To pierwsze urządzenie tej firmy, aspirujące do miana „klasy wyższej”. Wyższa jest też niestety cena.
Do tej pory Nothingi były dobrze wycenionymi „średniakami” albo za pośrednictwem swojej submarki CMF – „budżetowcami”. Tym razem Nothing postanowił pójść dalej i stanąć do walki z podstawowymi modelami serii Galaxy S25, Samsunga Pixel 9 Googla albo iPhone 15 Apple.
Telefon będzie dostępny w kolorze czarnym i białym, zamówienia przedpremierowe rozpoczną się 4 lipca 2025 r. na nothing.tech i u wybranych partnerów, a otwarta sprzedaż rozpocznie się 15 lipca.
Co do zaoferowania ma Nothing Phone (3)? Przede wszystkim oryginalny design. Prodycent zrezygnował jednak z charakterystycznych dla niego diód na pleckach, zastępując je małym ekranikiem. Takie rozwiązanie jest znane, w przeszłości eksperymentowały z nim znane marki, dziś to domena pancernych chińskich telefonów.
Nothing Phone (3)
Nieco dziwnie wygląda tył, bo nie ma na nim żadnej wyspy a obiektywy aparatów są rozrzucone w dość dowolny, asymetryczny sposób. Jest tam też przycisk do zmieniania ekranów na małym wyświetlaczu.
Nothing Phone (3)
Procesor to „prawie” flagowy Snapdragon 8s Gen 4, mamy dwie wersje pamięciowe: 12/256i 16/512 z kością pamięci UFS 4.0. Bateria ma pojemność 5150 mAh, wyknano ją w nowej technologii krzemowo-węglowej, moc ładowania to 65W „po kablu” i 15W bezprzewodowo. Wyświetlacz to AMOLED o przekątnej 6,67-cala, rama jest z aluminium, przód pokryto szkłem Gorilla Glass 7i a tył – Victus. Telefon spełnia normę IP68.
Urządzenie działa na Androidzie 15 z nakładką Nothing OS, dostanie 5 dużych aktualizacji systemu i 7 lat poprawek bezpieczeństwa.
Całość wygląda ciekawie i dość intrygująco, ale bez wątpienia smartfon stracił swój główny atut, czyli konkurencyjną cenę. Jak sprawdza się w codziennym działaniu? O tym powinienem się przekonać już niebawem. Tymczasem zapraszam do obejrzenia recenzji jeszcze dobrze wycenionego Nothing Phone (3a).