Strona główna » W końcu. Galaxy Z Fold7 robi wrażenie

W końcu. Galaxy Z Fold7 robi wrażenie

Autor Mirosław Mazanec
0 komentarze
Samsung pokazał dziś nowego Folda, dwa Flipy i trzy wersje zegarków. Większy składak już nie odstaje od chińskiej konkurencji wyglądem, a do zegarków wrócił obrotowy pierścień.

Dla moich czytelników mam specjalny kod – ważny od 6-go do 24 lipca. Wpisując MIREK przy zakupie można obniżyć cenę smartfona najnowszej serii o 300 zł, a cenę najnowszych smartwatchy o 200 zł. Kod łączy się z ofertą przedsprzedaży na samsung.pl i w aplikacji mobilnej Samsung Shop, w sumie przy zakupie dwóch urządzeń można oszczędzić 500 zł.

Zanim jednak o samych urządzeniach to co najważniejsze – ceny:

Fold 7 256 GB – 8799 zł;
Fold 7 512 GB – 9299 zł;
Fold 7 1 TB 16 GB RAM – 10599 zł;

Flip 7 256 GB – 4999 zł;
Flip 7 512 GB – 5499 zł;

Flip 7 FE 256 GB – 4499 zł;
Flip 7 FE 128 GB – 4299 zł.

Oferta na start: większą pamięć w cenie niższej, trade in do 2500 za Fold 5, 400 zł obniżki – od 9 do 24 lipca

Watch 8 40 mm BT/Wi-Fi – 1599 zł;
Watch 8 40 mm eSIM – 1799 zł;
Watch 8 44 mm BT/Wi-Fi – 1699 zł;
Watch 8 44 mm eSIM – 1899 zł;

Watch 8 Classic 46 mm BT/Wi-Fi – 2199 zł;
Watch 8 Classic 46mm eSIM – 2499 zł;

Watch Ultra 47 mm eSIM – 2899 zł.

Oferta na start: LTE w cenie Bluetooth, odkup, a w przypadku modelu Ultra 500 zł zwrotu.

Galaxy Z Fold7
Znamy już ceny, więc teraz spokojnie mogę przejść do moich pierwszych przemyśleń po prezentacji nowych urządzeń. Rok temu pytałem kolegów z branży co sądzą o nowych Foldach i wszyscy jak jeden mąż mówili, że dramatycznie wręcz brakuje w nich zmian względem starszej wersji. W tym roku pytać nikogo nie musiałem – wszyscy byli pod wrażeniem. Nowy Fold jest tym, czym powinien być już rok temu.
Galaxy Z Fold7
Po pierwsze – jest niesłychanie wręcz cienki – po złożeniu jest nadal zgrabnym, smukłym i co ważne – lekkim urządzeniem – dokładne wymiary to 143.2 x 158.4 x 8.9 mm, waga to 215 g. Miałem przez chwilę w rękach najnowszego, jeszcze nie pokazanego w naszym kraju Honora Magic V5 i byłem pod wrażeniem jego budowy i tego jak jest cienki i poręczny po złożeniu. I tu w Samsungu miałem identyczne odczucia.
Magdalena Sielachowicz-Nowakowska - Head of Marketing Samsung Electronics Polska
Po drugie – zmieniły się proporcje zewnętrznego wyświetlacza (21:9), który jest teraz szerszy i w końcu korzysta się z niego jak z normalnego telefonu. Co w praktyce powinno skutkować tym, że Folda będziemy rozkładać o wiele rzadziej bo większość codziennych czynności wykonamy właśnie na tym ekranie.
Po trzecie – tu na razie muszę opierać się na prezentacji Samsunga, bo nie miałem jeszcze możliwości sprawdzenia tego w praktyce, poprawie powinna ulec też jakość zdjęć – przynajmniej tych z głównego obiektywu. Ma on 200 MP i jest zbliżony – choć nie identyczny – do tego który znajdziemy w Galaxy S25 Ultra. Trochę szkoda, że pozostałe dwa oczka nadal nie rzucają na kolana, bo mają 12 MP – szeroki kąt i 10 MP – obiektyw tele 3x. Poprawiono za to kamerę wewnętrzną – która co prawda znów jest w otworze a nie pod ekranem, ale ma 10 a nie 4 MP.
Galaxy Z Fold7
Problem jaki widzę może być, choć nie musi – jeden. Bateria. Ma 4400 mAh co nie jest wartością imponującą. Chińska konkurencja jest w stanie upchnąć w podobnych rozmiarach prawie 6000 mAh – a to za sprawą zastosowania nowszej technologii krzemowo-węglowej. Samsung jest konserwatywny i stosuje ogniwo litowo-jonowe. Broni się tym, że jest ono trwalsze i ma wytrzymać nawet 2000 cykli bez znaczącej utraty jakości. W przypadku nowych ogniw wartości jakie podają producenci oscylują między 800 a 1000. Podobnie jest z mocą ładowania – w Samsungu to 25W i nazywanie go „szybkim” uważam za spore nadużycie ze strony producenta. Ale może powoduje to wolniejszą degradację ogniwa. Tak czy owak – tu potencjalnie jest słaby punkt najnowszego Folda.
Oprogramowanie nie powinno być, zresztą nigdy moim zdaniem nie było, problemem Samsunga, zmienił się układ wyglądu po rozłożeniu które jest teraz odwzorowaniem tego co mamy na zewnętrznym wyświetlaczu i jest podzielony na dwa pionowe bloki. Jestem bardzo ciekawy, jak sprawdzi się to w praktyce.
Galaxy Z Fold7
Ekrany również powinny być mocną stroną Folda7, oba są większe niż w 6-ce, oba to Dynamic AMOLED 2x z odświeżaniem od 1 do 120 Hz. Procesor to topowy Snapdragon 8 Elite.
W sumie – Z Fold7 prezentuje się niesłychanie wręcz ciekawie i moim zdaniem w swojej kategorii może być przebojem. A mi przywraca wiarę w Samsunga, który od dawna nie zrobił nic tak ciekawego jeśli chodzi o „formę”.
Galaxy Z Flip7 i 7 FE

W mniejszych składakach też są zmiany, ale jednak nie tak spektakularne jak w Foldzie. Zresztą – złożony Fold jest prawie tak „gruby” jak rozłożony Flip co daje nam nieco „archaiczne” wrażenie i o żadnym „wow” w jego przypadku być nie może. Choć przecież zmiana względem poprzedniej wersji jest spora, a dotyczy ekranu zewnętrznego który jest teraz taki jak w składanej motoroli – na całej powierzchni. Z kolei model FE – który pojawił się w tej serii po raz pierwszy – ma formę zeszłorocznej 6-ki co oznacza mniejszy ekran zewnętrzny.

Galaxy Z Flip7

Oba urządzenia, i to globalnie, będą napędzane przez Exynosy – 2500 i 2400. Cały czas do instalacji aplikacji na zewnętrznym ekranie potrzebna jest apka Good Lock, ale tym razem dostaniemy przynajmniej od startu skrót do jej instalacji. Czemu nie może być od razu zainstalowana? Tego nawet ludzie w Samsungu (a przynajmniej polskim oddziale) nie wiedzą.
Nieźle wyglądają baterie – ta w 7-ce ma 4300 a 7 FE – przejęte po 6-ce 4000 mAh.

Galaxy Z Flip FE
Galaxy Watch 8, 8 Classic i 8 Ultra
Jednak ciekawiej od Flipów moim zdaniem wyglądają smartwatche. Głównie za sprawą tego, że w Classicu i Ultrze pojawia się dawno niewidziany, a tak lubiany przez użytkowników – obrotowy bezel. Do dziś nie mogę zrozumieć, dlaczego Samsung zrezygnował ze swojego „znaku firmowego” który sprawiał, że używanie tych zegarków było przyjemne, komfortowe i jedyne w swoim rodzaju. Na szczęście ktoś poszedł po rozum do głowy i przywrócił pierścień.
Rodzina Galaxy Watch 2025
Tyle, że we wszystkich modelach został też zeszłoroczny wygląd, czyli mamy koło w kwadracie, takie „ni pies ni wydra”, tak jakby projektant nie mógł się zdecydować i chciał zadowolić wszystkich. Co nie kończy się zazwyczaj najlepiej. Więc mi z trzech tegorocznych modeli najbardziej podoba się podstawowa 8-ka, tam najmniej widać „kwadratową” podstawę a przez to że nie ma w niej bezela, wygląda ona bardziej ascetycznie i „czysto”. Ale oczywiście to kwestia gustu i równie dobrze ktoś może mieć zupełnie odwrotne wrażenie.
W zegarkach poprawiono jasność ekranu która teraz ma wynosić 3000 nitów, dodano do nich znany ze smartfonów Now Bar, spersonalizowanego trenera biegania który po 12 min. testu ma nam powiedzieć co robimy nie tak, monitorowanie układu sercowo-naczyniowego (Alert HR, powiadomienie o nieregularnym rytmie serca i EKG) i współczynnik antyoksydacji. Najważniejszy będzie jednak asystent Gemini dostępny z poziomu zegarka.
Galaxy Watch8 i Watch8 Classic
Co z bateriami – zapytacie? Tu nie mam dobrych wiadomości, bo pozostają one bez zmian – co oznacza odpowiednio: 325 i 435 mAh dla 8-ek i 445 mAh dla Classica i 590 mAh dla Ultry. Czyli dzień, może dwa i urządzenie ląduje na ładowarce. Jednym to wystarcza, ale sporej grupie, zwłaszcza aktywnych użytkowników – nie.
Galaxy Watch Ultra
Nie chciałbym jednak kończyć tego tekstu pesymistycznie, zwłaszcza że moim zdaniem nie ma takiej potrzeby. Samsung przyzwyczaił nas ostatnio do minimalnej ilości zmian w swoich urządzeniach, a tu mamy ich naprawdę dużo. W dodatku są one trafione – odchudzenie Folda i dodanie bezela do zegarków to strzały w dziesiątkę. Oczywiście – ceny są wysokie ale tu raczej nikt się nie spodziewał niczego innego. A nieco sarkastycznie mógłbym dodać, że „mogło być gorzej”. Nie pozostaje więc teraz nic innego jak czekać na testowe egzemplarze i sprawdzić jak te zmiany przekładają się na używanie tych urządzeń w praktyce.

Możesz również lubić