Strona główna » VIVO X200 Pro mini. VIVO, wróć…

VIVO X200 Pro mini. VIVO, wróć…

Autor Mirosław Mazanec
0 komentarze

VIVO weszło do Polski jako ostatni z wielkich chińskich producentów. I pierwsze nasz kraj opuściło. To wielka szkoda, bo przez to nie mamy oficjalnego dostępu do doskonałych smartfonów, które przez wielu są uznawane z najlepsze na rynku pod względem fotografii. Po ponad dwóch tygodniach spędzonych z X200 Pro mini jestem skłonny się z tym zgodzić.

VIVO wytrzymało u nas niecałe trzy lata. W Chinach to potęga, lider tamtejszego rynku z 17 proc. udziałem. Sprzedaje doskonałe flagowce więc co zrozumiałe, w taki sposób chciało się też pozycjonować u nas. Ale rynek, albo raczej potencjalni klienci dość szybko zweryfikowali to podejście. Więc zamiast na najwyższej półce, producent skoncentrował się na tańszych średniakach i budżetowcach, po czym stwierdził że kopanie się z koniem nie ma sensu i w 2023 r. z Polski się wycofał. W tle mogła być również wojna patentowa z Nokią która wstrzymywała sprzedaż na poszczególnych europejskich rynkach urządzeń tego i innych chińskich producentów, aż do momentu podpisania umowy na początku zeszłego roku.

Nowe smartfony VIVO są więc u nas egzotyczną ciekawostką. A X200 Pro mini ciekawostką nawet podwójną, bo tego modelu firma nie zdecydowała się sprzedawać oficjalnie poza Chinami. Okazuje się jednak, że jego zdobycie nie jest takie trudne, a używanie – praktycznie bezproblemowe.

VIVO X200 Pro mini

Z tym pierwszym z pomocą przychodzi sklep TradingShenzen.com. Tam można zamówić ten model, w wersji 12/256 GB kosztuje on w tej chwili 717 euro czyli około 3 tys zł. Mamy roczną gwarancję, darmową przesyłkę bez żadnych dodatkowych opłat. I smartfon z chińskim oprogramowaniem (czyli bez usług Google), ale z obsługą języka angielskiego albo niemieckiego. Polskiego nie ma. Wygląda to wszystko dość groźnie, na szczęście tylko z pozoru. Bo w smartfonie w sklepie V-Appstore znajdziemy aplikację Google, więc po jej zainstalowaniu możemy zainstalować sklep Play Store i mamy już dostęp do wszystkich znanych nam aplikacji, które działają tak jak na każdym innym urządzeniu. Są też metody na zainstalowanie języka polskiego ale ja zostałem przy angielskim – szczerze – żadna różnica.

W sieci można znaleźć informacje o tym że na takim telefonie nie działa Android Auto, ja postanowiłem to sprawdzić i ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu – Android Auto działało doskonale. Być może kłopoty dotyczą wersji bezprzewodowej, ale ja takiego udogodnienia w moim starym samochodzie nie mam, muszę łączyć telefon kablem.
Drugą wątpliwą rzeczą były płatności ale i tu spotkało mnie miłe zaskoczenie. Zainstalowałem aplikację bankową, zainstalowałem Google Pay i już. W sumie więc smartfon spełnia moje wymagania pod względem funkcjonalności w 100 proc.
Oczywiście – trochę zabawy mamy z oprogramowaniem i całym mnóstwem chińskich aplikacji. Część z nich można po prostu odinstalować, część nie, mi najbardziej podczas codziennego używania doskwierał brak karty Google Discover. Ale do aplikacji i oprogramowania przejdziemy za chwilę. Teraz skupmy się na zaletach tego telefonu, bo tych jest zaskakująco dużo.
VIVO X200 Pro mini
VIVO X200 Pro mini. Budowa, wykonanie
W pudełku mamy zaskakująco dużo, bo oprócz telefonu znajdziemy przeźroczyste etui, kabel i ładowarkę 90W (chińską, więc potrzebny jest adapter). Smartfon jest mały. Mini w nazwie może jest trochę na wyrost, ale z drugiej strony jak na dzisiejsze warunki a zwłaszcza to co sprzedaje się w Chinach chyba można go tak określić. Wymiary to 150.8 x 71.8 x 8.2 mm, przekątna ekranu wynosi 6.31 cala, waga to 187 g. Mówimy więc o urządzeniu wielkości Pixela 9.
Wykonanie jest doskonałe – rama z aluminium, matowe szkło z tyłu, taki iPhone tylko z okrągłą, centralnie umieszczona wyspą z napisem Zeiss na samym środku. Szkoda że nie zmieściła się na niej dioda doświetlająca, która wylądowała w prawym górnym rogu. Smartfon dobrze leży w dłoni, ja dla bezpieczeństwa nosiłem go w etui.
Możemy zainstalować 2 karty SIM, ale e-SIM nie będzie działał. Nie działało VoWiFi ani VoLTE, Za to 5G bądź 4G śmigało bez zarzutu (natywnie jest ustawione 5G, po jego dezaktywowaniu pojawia się 4G). Jakość rozmów była bardzo dobra. Smartfon jest uszczelniony na najwyższym poziomie IP68/69, ma też ładowanie indukcyjne.
Na wielką pochwałę zasługują głośniki (oczywiście są dwa). Jestem pod wrażeniem tego, jak producentowi udało się w tak niewielkim urządzeniu uzyskać dźwięk tak czysty, głęboki i donośny. Moim zdaniem to ścisła smartfonowa czołówka, top 3 z całą pewnością. Oczywiście dźwięk na słuchawkach bezprzewodowych również jest znakomity.
VIVO X200 Pro mini
VIVO X200 Pro mini. Wyświetlacz
Mały, płaski jak stół ekran ma wielkie możliwości. To AMOLED LTPO z odświeżaniem 120Hz, obsługą HDR10+ i deklarowaną jasnością maksymalną na poziomie 4500 nitów. Mowa tu jednak o jednym punkcie, automat na całej powierzchni podbija ją do koło 2500 nitów. Rozdzielczość to 1216 x 2640 pikseli. Jest Always on Display z gigantyczną ilością wyświetlanych wzorów, pokazujący powiadomienia z wybranych przez nas aplikacji, z możliwością ustawienia czasu wyświetlania.
VIVO X200 Pro mini
Możliwości personalizacji są zdecydowanie „konikiem” chińskich producentów, bardzo ładnie wyglądają np. różne animacje czytnika linii papilarnych. Ten położony jest dość nisko, w tak małym telefonie wolałbym widzieć go wyżej, ale to kwestia indywidualnych preferencji. Najważniejsze że działa dobrze, choć jest optyczny a nie ultrasoniczny. Szybsze od niego jest odblokowanie twarzą (oczywiście tu również są różne animacje do wyboru).
Jakość obrazu jest świetna, widać na nim wszystko doskonale nawet w słoneczne dni, pod każdym kątem. Świetnie działa automatyczna regulacja jasności, jest tryb ochrony wzroku, możliwość zmienienia rozdzielczości z UHD na HD bądź inteligentne przełączanie, podobnie jest z odświeżaniem.
VIVO X200 Pro mini
VIVO X200 Pro mini. Działanie
Mały ale wariat. Inaczej o tym smartfonie napisać nie można. Procesor to Mediatek Dimensity 9400 (3 nm), do tego mamy 12 bądź 16 GB RAM z możliwością wirtualnego rozszerzenia, pamięć jest w standardzie UFS 4.0. W AnTuTu Benchmark mój egzemplarz uzyskał doskonałe 2405779 pkt. Jest szybki, płynny, błyskawiczny. Ani razu nie zauważyłem by coś się przycięło czy spowolniło nawet na ułamek sekundy. Świetnie wyglądają też animacje, trochę w stylu iPhonów, czyli bardziej nastawione na płynność ruchu. Smartfon się nie nagrzewa, jedynie podczas testów syntetycznych był ciepły, co jest normalne.
GPS działa idealnie, jakość rozmów telefonicznych jest też doskonała. Choć w sieci można znaleźć informację, że nie obsługuje jednego z pasm i na terenach mniej zaludnionych mogą ponoć występować problemy z łącznością. Ja nic takiego nie stwierdziłem, ale poruszałem się jedynie w obszarze aglomeracji stołecznej. Tak jak pisałem na początku, NFC czyli płatności zbliżeniowe, działają.
VIVO X200 Pro mini
VIVO X200 Pro mini. Oprogramowanie
Tu wkraczamy na nurt nieco grząski, co jednak w przypadku takiego telefonu dziwić nie powinno. Aplikacje Googla instalujemy w prosty sposób z chińskiego sklepu producenta, wiele apek możemy bez problemu odinstalować, inne z nami zostaną ale nie naprzykrzają się w żaden sposób. Asystent Google czy Google Gemini mówi do nas po polsku, w nawigacji również można ustawić polski głos. Ale np. przytrzymując dłużej dolny pasek (przy posługiwaniu się gestami) nie wywołamy asystenta Google a asystenta VIVO, mówiącego do nas po chińsku (mi w każdym razie nie udało się znaleźć w ustawieniach opcji zmiany języka).
VIVO X200 Pro mini. Oprogramowanie
Większość menu, tak jak już pisałem, jest w języku angielskim. Czyli trzeba liczyć się nawet nie tyle z ograniczeniami a z pewnymi niedogodnościami. Choć z pewnością funkcje AI inne niż te związane ze zdjęciami, bo tu wszystko działa doskonale, o czym za chwilę, będą mocno ograniczone.
VIVO X200 Pro mini. Zdjęcia, filmy

Producent umieścił tu imponujący zestaw aparatów, sygnowany marką Zeiss. To:

• obiektyw główny 50 MP, f/1.6, 23mm, 1/1.28″, 1.22µm, PDAF, OIS
• obiektyw tele 50 MP, f/2.6, 70mm, 1/1.95″, PDAF, OIS, 3x optyczny zoom
• szeroki kąt 50 MP, f/2.0, 15mm, 119˚, 1/2.76″, 0.64µm, AF
• selfie 32 MP, f/2.0, 20mm

VIVO X200 Pro mini
Do tego mamy doskonałe oprogramowanie z całym morzem funkcji. Są m.in. tryby: migawka, krajobraz, portret, zdjęcie, wideo, wideo portretowe, jedzenie, nocny, zwolnione tempo, super księżyc, tryb profesjonalny dla zdjęć i wideo.
Same zdjęcia są znakomite. Mamy do wyboru trzy tryby w których możemy je robić: żywe, szczegółowe i naturalne (Zeiss). Są pełne szczegółów, automatyczne łapanie ostrości na oko działa doskonale, trudno zrobić tym smartfonem nieostrą fotografię. Wszyscy którzy mają małe dzieci bądź zwierzęta, które jak wiadomo nie lubią pozować i stać bez ruchu, będą wniebowzięci.
Maksymalny zoom to 100x, oczywiście jakość takich fotek jest słaba, ale do przeczytania napisu z dalszej odległości ta funkcja nadaje się świetnie, zwłaszcza że stabilizacja jest wręcz idealna a dzięki podglądowi możemy bez problemu znaleźć to, co chcemy przeczytać.
Jestem również pod wrażeniem trybu makro, jest bardzo rozbudowany, możemy w nim nawet ręcznie ustawiać ostrość i rozmycie. Tryb portretowy pięknie rozmywa tło i dokładnie wycina pierwszy plan, oczywiście możemy ustawić stopień rozmycia, do wyboru są też różne, bardzo fajne style zdjęć. Z automatu włączone jest też lekki „upiększanie’ twarzy, na szczęście można, a moim zdaniem nawet trzeba, to wyłączyć.
Jeśli miałbym na coś lekko pokręcić nosem, to będzie to tryb nocny. Aktywuje się on ręcznie albo automatycznie – w zależności od tego co wybierzemy, ale różnica w zdjęciach jest dość niewielka. Smartfon podpowiada również, by w dużych ciemnościach używać trybu krajobraz. Rzeczywiście wtedy zdjęcie naświetla się najdłużej a różnica w jakości pomiędzy tymi trzema trybami jest na korzyść właśnie tego. W rozbudowanym edytorze znajdziemy gumkę AI która bardzo ładnie usuwa ze zdjęć niechciane obiekty.
Świetnie sprawdza się wideo – maksymalnie w 4K w 120 klatkach w głównym obiektywie. Ale przy zejściu do 60 klatek możemy się bardzo płynnie przemieszczać pomiędzy wszystkimi oczkami, zaczynając od szerokiego kąta. Brawo. Stabilizacja jest doskonała, zbieranie dźwięku również. Selfie nagramy w 4K, jest też tryb portretowy, ale w jakości FHD.
Generalnie je jestem możliwościami foto/wideo maleńkiego VIVO X200 Pro mini wręcz oczarowany. I jeśli miałbym rozważać jego zakup, to właśnie z tego powodu. Choć nie tylko, bo…
VIVO X200 Pro mini. Bateria
Mały telefon, mała bateria – do tego przyzwyczaili nas najwięksi producenci. Tymczasem VIVO pokazuje, że wcale tak być nie musi. Dzięki zastosowaniu najnowszej technologii krzemowo-węglowej ogniwo w tak niewielkim smartfonie ma aż 5700 mAh. Dla porównania – podobne wielkością Samsungi Galaxy S24 czy S25 maja pojemność 4000 mAh…
Taka wielkość sprawia, że przy włączonym 5G, w cyklu mieszanym, zawsze osiągałem dwa dni bez ładowania (bez grania, za to z dużą ilością oglądanego wideo czy słuchanej muzyki). Nawet wtedy, gdy szedłem na fotograficzny spacer, a jak wiadomo bateria dostaje wtedy mocno w kość. Ładowanie jest 90W, trwa około 40 min, jest też 30W ładowanie bezprzewodowe.
VIVO X200 Pro mini
VIVO X200 Pro mini. Podsumowanie
Po teście tego urządzenia niezmiernie żałuję, że VIVO odpuściło sobie Polskę, i chyba generalnie Europę, koncentrując się na rodzimym rynku. Choć z drugiej strony takiego telefonu nie kupilibyśmy za 3 tys. ale pewnie za 5 tys zł. Oczywiście, zdaję sobie sprawę że sprowadzanie chińskiej wersji urządzenia obarczone jest pewnym ryzykiem i niedogodnościami w postaci oprogramowania czy gwarancji. Ale z drugiej strony zaskakująco nie miałem z tym telefonem żadnych problemów, działa to co ma działać i z mojego punktu widzenia mam 100 proc. funkcjonalności. Więc jeśli ktoś ma świadomość z czym ma do czynienia i jest smartfonowym zapaleńcem, zakup VIVO X200 Pro mogę gorąco polecić.

Możesz również lubić