Oczywiście będziemy mieć też tu zbiory wspólne z pierwszą kategorią, bo ja wrzuciłbym tu Pixela 9a, 9 (tak wiem, nie są wydane w tym, ale w zeszłym roku, jednak biorąc 7 lat aktualizacji dopuszczam takie odstępstwo od reguły).
Jednak moimi faworytami będą dwa modele POCO. To POCO F8 Ultra i F8 Pro. Submarka Xiaomi powróciła tu do korzeni i za niewielkie pieniądze oferuje nam bardzo, bardzo dużo. Zaczynając od F8 Pro – mamy w nim Snapdragona 8 Elite, więc działa doskonale, świetny ekran, baterię, dobrą optykę w miare kompaktowe rozmiary i cenę niemal z kosmosu, bo trzeba za niego zapłacić tylko 2100 zł.
Jak mówi teraz młodzież, „czas odpiąć wrotki”. Zapominamy o finansowych ograniczeniach, bo przecież 6 i więcej tysięcy nie dla każdego musi być barierą nie do pokonania, a niektórzy wręcz uważają, że warto. W tym wypadku płacić będziemy głównie za bardzo rozbudowaną optykę, albo nietypową zaawansowaną formę. Ale oczywiście cała reszta, z mocą, wyświetlaczami i baterią – będzie, albo powinna być – również topowa.
Przez moje ręce przewinęło się kilka flagowców – nie miałem Huaweia Pury 80 Ultry (mam nadzieję, że to się zmieni), który przez wiele osób uznawany jest za mistrza fotografii, ani iPhona 17 Ultra – który mistrzem fotografii nie jest, ale filmów – raczej tak. Zabrakło też OPPO Find X9 Pro. Poza tym – miałem chyba całą resztę – Samsungi, Pixele, Xiaomi, Honory, Vivo.
Jeżeli chodzi o fotografię, to dwa modele wywarły na mnie zdecydowanie największe wrażenie. To VIVO X200 Pro który miał premierę w Polsce w maju oraz Xiaomi 15 Ultra – który debiutował w marcu. Oba smartfony są doskonałymi urządzeniami. Jednak lepsze fotograficzne wrażenie zrobił na mnie Xiaomi.