Strona główna » POCO F7 Pro. Znowu to zrobili

POCO F7 Pro. Znowu to zrobili

Autor Mirosław Mazanec
0 komentarze
POCO F7 Pro debiutował w Polsce (razem z modelem Ultra) pod koniec marca w cenie 2399 zł i 2599 zł (12/256 i 12/512). Teraz mniejszą wersję pamięciową można dostać już za 1999 zł.

Nieco droższy jest model Ultra, który kosztował 2999 zł (dostępna wersja 16/512), ale teraz kupimy go za 2799 zł. Na razie używałem tylko wersji Pro i jestem nim bardzo pozytywnie zaskoczony. Zresztą – w zasadzie nie pamiętam już, który z modeli POCO mnie rozczarował. Sprawdziłem szybko tytuły swoich filmów z POCO w roli głównej na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy. Brzmią tak: „Bardzo dobry”; „Jest OK i szybko tanieje”; „Ogień”; „Aż nie wierzę w to co mówię”; „W tej cenie nic lepszego nie znajdziesz”. Starsze filmy tak dobrych tytułów nie miały. To moim zdaniem oznacza, że Xiaomi zdecydowanie przyłożyło się do swojej marki i nie traktuje jej już jako kolejnego brandu, pod którym może upchnąć klepane na jedno kopyto urządzenia. A przynajmniej chciałbym, żeby tak było.

Co takiego w POCO F7 Pro mnie zaskoczyło? Zapraszam do krótkiej recenzji.

POCO F7 Pro. Budowa, ekran
Pozytywy zaczynają się już po wzięciu POCO F7 Pro do ręki. Aluminiowa rama i lekko zmatowione szkło z tyłu dają poczucie obcowania z bardzo solidnie wykonanym, dużo droższym urządzeniem. Dlatego też zdecydowałem się używać telefonu bez etui, które znajdziemy w pudełku. W moim przypadku była też tam ładowarka, ale obawiam się, że w zestawach „sklepowych” jej nie będzie. Wracając do wykonania, boki choć płaskie, są rozsądnie „zeszlifowane” na krawędziach, więc telefon całkiem miło leży w dłoni a kanty nie wbijają się przy dłuższym trzymaniu.
POCO F7 Pro
Podoba mi się też, że wyspa z obiektywami nie jest gigantyczna a raczej „rozsądnych rozmiarów”. Umieszczono ją nieco z boku, więc telefon „kiwa się” na płaskiej powierzchni, ale jeśli ulokowano by ją centralnie, to z powodu swoich rozmiarów wyglądałaby chyba nieco „biednie”.
Samo rozlokowanie portów jest standardowe czyli na dole mamy tackę na dwie karty SIM, bez możliwości zainstalowania karty pamięci, potem wejście USB-C i jeden z dwóch głośników. Razem z tym na górze grają całkiem przyjemnie, zauważalną głębią i lekkimi basami. Prawa strona to przyciski, góra i lewa strona są czyste, port na podczerwień czyli „pilot do domowych urządzeń” na szczęście jest i umieszczono na tyle, razem z aparatami i diodami doświetlającymi.
POCO F7 Pro
Smartfon spełnia normę IP 68, dokładne wymiary to 160.3 x 75 x 8.1 mm a waga solidne 206 g.
POCO F7 Pro
Wyświetlacz również zasługuje na słowa pochwały. To płaski jak stół AMOLED o przekątnej 6.67 cala, rozdzielczości1440 x 3200 piksele (526 PPI), proporcjach 20:9 i jasności maksymalnej 1800 nitów, która punktowo może być podbita do 3200 nitów. Nie jest to panel LTPO, więc odświeżanie może być w dwóch wartościach: 60 i 120 Hz, jest opcja by telefon automatycznie decydował której w danym momencie użyć.
Mamy pełnoprawne Always on Display (w niektórych tańszych urządzeniach POCO nie ma opcji ustawienia go na stałe czy w przedziałach czasowych, pokazuje się tylko po przyjściu powiadomienia czy poruszeniu urządzeniem), na ekranie jest przyklejona folia ochronna, świetnie działa automatyczna regulacja jasności – w tym budżecie nie mam najmniejszych uwag.
POCO F7 Pro. Działanie, oprogramowanie
Sercem telefonu jest Snapdragon 8 Gen 3 – procesor flagowy, tyle że zaprezentowany pod koniec 2023 r. Co to oznacza? Na papierze niższe wyniki w benchmarkach niż Snapdragona 8 Elite – mój egzemplarz „wycisnął” 1955047 pkt. Co dało mu 17 pozycję. W realnym użytkowaniu – moim zdaniem nie ma żadnej różnicy w jakości działania w porównaniu do najnowszego procesora. Nawet podczas grania w wymagające tytuły dostępne są najwyższe ustawienia, telefon po jakimś czasie robi się ciepły, nawet bardzo, ale to nie dziwi, najważniejsze że nie odczułem żadnego spadku wydajności. Pamięć jest w standardzie UFS 4.1 więc nie ma mowy o jakichkolwiek oszczędnościach ze strony POCO, programy instalują się błyskawicznie, wszystko „dzieje się” szybko i płynnie – nie mam najmniejszych zastrzeżeń.
Sporo osób narzeka że urządzenia Xiaomi, w tym POCO, mają problemy ze schodzeniem powiadomień. I rzeczywiście – czasem dostawałem je z pewnym opóźnieniem, do momentu gdy w ustawieniach wybranych aplikacji nie zmieniłem w zakładce oszczędzanie energii z Oszczędzanie baterii na Bez ograniczeń. Od tego momentu powiadomienia z Instagrama czy Facebooka pojawiały się natychmiast, a nie po włączeniu ekranu.
POCO F7 Pro

Generalnie oprogramowanie POCO dla wielu osób będzie największym minusem tego urządzenia. Choć ja muszę powiedzieć, że i tak po przejściu z MIUI na HyperOS jest lepiej. Tzn. nie spotkałem się z reklamami czy propozycjami aplikacji do zainstalowania. Tak jakby firma zrobiła z tym porządek, choć oczywiście preinstalowana jest spora liczba gier czy aplikacji firm trzecich. Ale i tak jest lepiej niż było.

Telefon dostajemy z zainstalowanym już Androidem 15, podobno wsparcie ma być w systemie 4 plus 6, co jest całkiem przyzwoitym wynikiem.
POCO F7 Pro. Zdjęcia, filmy

Zestaw obiektywów to:

• obiektyw główny 50 MP, f/1.6, 24mm, 1/1.55″, 1.0µm, dual pixel PDAF, OIS;
• szeroki kąt 8 MP, f/2.2, 1/4.0″, 1.12µm;
• selfie 20 MP.

POCO F7 Pro
Lepszy i bogatszy zestaw ma model Ultra bo tam mamy 50 MP oczko tele, a szeroki kąt ma 32 MP. Trzeba jednak pamiętać, że seria POCO nie jest projektowana z myślą o zdjęciach, a o wydajności. I z tego punktu widzenia nawet F7 Pro robi moim zdaniem to, co ma robić. Co oznacza, że główny obiektyw zrobi szczegółowe i ładne zdjęcia w dobrym świetle. Choć oczywiście np. rozpiętość tonalna nie będzie na topowym poziomie i w kontrastowych sytuacjach nie wyciągnie nam zbyt wielu informacji z ciemniejszych partii zdjęcia. Zaskoczeniem dla mnie była zbieżność kolorystyczna z obiektywem szerokokątnym. Ma on oczywiście mniej szczegółów, co jest zupełnie zrozumiałe, ale jeśli nie będziemy przybliżać fotografii i porównywać detali, to wszystko będzie ok. Zdjęcia nocne są dobre, podobnie jest z trybem portretowym. Filmy także mogą się podobać, więc osoby dla których sekcja foto/wideo jest dodatkiem a nie podstawą urządzenia, moim zdaniem będą zadowolone.
POCO F7 Pro. Bateria
Ogniwo o pojemności 6000 mAh nie daje powodów do narzekań. Dzień do dwóch w zależności od tego, co robimy na telefonie – nie są problemem. Czyli jeśli gramy – dzień. Jeśli nie gramy – dwa dni. Ładowanie z mocą 90W trwa niecałe 40 min. Nie ma ładowania indukcyjnego.
POCO F7 Pro
POCO F7 Pro. Podsumowanie
Świetne wykonanie, działanie, ekran, bateria. Przyzwoite zdjęcia. Oprogramowanie nieco zaśmiecone, ale już nie tak nachalnie absorbujące użytkownika. I rewelacyjna wręcz cena, bo 1999 zł za wersję 12/256 tak właśnie moim zdaniem należy oceniać. POCO znów zaskakuje, ale chyba powoli trzeba się do tego zacząć przyzwyczajać. I bardzo mi się to podoba.

Możesz również lubić