Strona główna » Samsung Galaxy S25. Dwie strony medalu

Samsung Galaxy S25. Dwie strony medalu

Autor Mirosław Mazanec
0 komentarze

Dla jednych cała tegoroczna seria S25 to odgrzewane kotlety niewarte zainteresowania, dla drugich – świetne urządzenia. Prawda, jak zwykle, leży gdzieś pośrodku.

Krytycy mają trochę racji, bo od modelu S23 zmiany są raczej kosmetyczne. Co do wyglądu – to mało istotne szczegóły typu grubość pierścieni wkoło oczek aparatów, czy ramki wkoło wyświetlacza. Wielkość szczęśliwie wciąż pozostaje podobna, aparaty są identyczne, podobnie bateria.
Teoretycznie bardziej istotne są zmiany kolejnych generacji procesorów, po udanym Snapdragonie 8 Gen 2 w S23, mieliśmy nielubianego Exynosa w S24, by w S25 znów wrócił Snapdragon (najnowszy 8 Elite). Tyle że Exynos może i nie cieszy się uznaniem recenzentów (bo śmiem podejrzewać że większości użytkowników zupełnie nie obchodzi co napędza ich smartfon), ale akurat model 2400 okazał się całkiem udaną jednostką, ze sporą mocą i małym zapotrzebowaniem na energię. W dodatku od kilku lat topowe procesory mają nadmiar mocy i przyrost cyferek w benchmarkach wcale nie przekłada się na jakieś większe korzyści w codziennym korzystaniu z telefonu. Więc w typowych scenariuszach różnicy między S23, S24 czy S25 nie ma żadnej.
Samsung Galaxy S25
Jest jeszcze AI czyli sztuczna inteligencja, w której wdrażaniu Samsung jest liderem. Ale funkcje które ma seria S25 będą też dostępne w starszych modelach. Trudno zresztą nie oprzeć się wrażeniu, że firma celowo zwleka z ich wprowadzaniem, by w jakiś sposób wyróżnić i podnieść sprzedaż najnowszej serii.

Z drugiej strony S25 wciąż jest bardzo dobrym, małym smartfonem. A właśnie takich urządzeń brakuje na rynku, bo większość telefonów to teraz patelnie z wyświetlaczami zbliżającymi się do 7 cali. Jest świetnie zbudowany, ma genialny ekran, doskonałe oprogramowanie, wciąż niezłą optykę i tylko bateria, albo raczej tempo jej ładowania, odstaje od tego do czego przyzwyczaili nas chińscy producenci. Samsung, Google i Apple są na przeciwległym biegunie. Ale w sumie – kto S25 kupi, będzie raczej zadowolony.

Samsung Galaxy S25

Pozostaje jeszcze cena. Ta od zeszłego roku nie urosła, w dodatku dość szybko spada. Na start telefon kosztował 3999 zł (12/128), 4199 zł (12/256) i 4699 zł (12/512), teraz wersję 12/256 można już dostać za 3799 zł (128 GB kosztuje 10 zł mniej …).

Kto więc w tym roku może dać S25 szansę, a dla kogo taki zakup nie ma sensu? Zapraszam na krótką recenzję.
Samsung Galaxy S25. Budowa, ekran
Małych smartfonów jest jak na lekarstwo, więc kompaktowy S25 ma na starcie grono swoich zwolenników. Jest minimalnie mniejszy (146.9 x 70.5 x 7.2 mm) i lżejszy (162 g) od swojego poprzednika (odpowiednio 147 x 70.6 x 7.6 mm i 167 g). Jak dla mnie – to kosmetyka. Jakość materiałów wciąż jest premium czyli szkło Gorilla Glass Victus 2 i Armor aluminum 2, dźwięk z głośników stereo jest świetny, norma uszczelnienia na poziomi IP68 wciąż jest ok., ale konkurencja nawet w średniakach daje więcej bo IP69.
Samsung Galaxy S25
Wyświetlacz to powtórka z rozrywki, czy raczej z S24 czyli płaski Dynamic LTPO AMOLED 2X, 120Hz, HDR10+, z jasnością maksymalną na poziomie 2600 nitów. Skaner linii papilarnych jest ultrasoniczny, AoD ma opcję częściowego wygaszania. W sumie ekran przez rok nie zdążył się zestarzeć i wciąż jest świetny.
Samsung Galaxy S25
Samsung Galaxy S25. Działanie, oprogramowanie
W tym roku dostaliśmy Snapdragon 8 Elite (3 nm) z GPU Adreno 830 i 12 GB RAM w każdej wersji pamięciowej w standardzie UFS 4.0. W AnTuTu Benchmark telefon wyciąga 1931910 pkt., w codziennym używaniu jest szybki, płynny i niezawodny a cieplejszy robi się w trzech sytuacjach – testach syntetycznych właśnie, graniu i kręceniu filmów w 4K. Poza tym kultura pracy jest topowa.
Samsung Galaxy S25
W oprogramowaniu również nie ma się do czego przyczepić, mamy Androida 15, 7 lat aktualizacji i największy na rynku pakiet usprawnień AI, w całości działający w języku polskim. Który ma trafić też do starszych modeli, czyli S23 i S24, bo tam na razie możliwości AI jest nieco mniej.
Samsung Galaxy S25. Zdjęcia, filmy
Samsung Galaxy S25

Zestaw aparatów jest identyczny jak w S24 i S23 i minimalnie różny od tego w S22 (inna soczewka obiektywu tele). To:
• obiektyw główny 50 MP, f/1.8, 24mm, 1/1.56″, 1.0µm, dual pixel PDAF, OIS
• obiektyw tele 10 MP, f/2.4, 67mm, 1/3.94″, 1.0µm, PDAF, OIS, 3x optyczny zoom
• szeroki kąt 12 MP, f/2.2, 13mm, 120˚, 1/2.55″ 1.4µm, Super Steady video
• selfie 12 MP, f/2.2, 26mm, 1/3.2″, 1.12µm, dual pixel PDAF

Samsung Galaxy S25
Kilka lat temu takie parametry były flagowe, ale dziś są do znalezienia w średniakach, 10 MP w obiektywie tele powoli zaczyna niedomagać, co widać w słabszym świetle. Wciąż też łapanie ostrości na poruszających się obiektach nie jest domeną Samsunga (choć i tak jest lepiej niż w S23 czy S24). I choć całościowo zdjęcia czy filmy mogą się podobać, i mi się podobają, to jednak np. najnowszy „mały” flagowiec Xiaomi czyli model 15 zjada S25 na śniadanie, jakość zdjęć jest o wiele lepsza a tryb portretowy z obiektywu tele wręcz rewelacyjny i Samsung raczej nie ma czego tu szukać.
Samsung Galaxy S25. Bateria
4000 mAh pojemności w tak małym telefonie niby jest standardem. Ale konkurencja dzięki zastosowaniu nowszej technologii jest w stanie upchnąć w podobnym rozmiarze więcej mAh. I np. wspominany już XIaomi 15 ma ich 5240… Do tego dochodzi wolne ładowanie z mocą 25W. Nawet najnowszy średniak Samsunga czyli A56 ma szybsze, bo 45W ładowanie. 15W ładowanie bezprzewodowe też nie rzuca na kolana.
Na szczęście czas pracy jest przyzwoity, bo S25 jest w stanie przetrwać od rana do rana bez większych kłopotów (chyba że będziemy grać).
Samsung Galaxy S25
Samsung Galaxy S25. Podsumowanie
Galaxy S25 w kilku dziedzinach jest wciąż bardzo dobrym flagowcem. Ekran, jakość wykonania, oprogramowanie – tu wszystko jest na najwyższym poziomie. Ale zdjęcia to średnia półka. Mocna – ale średnia. A ładowanie jest bardzo wolne, zdecydowanie za wolne jak na klasę urządzenia. To wszystko przesiadanie się na ten model z S23 czy S24 nie ma sensu. S25 to ewolucja i to bardzo powolna, gdy starsze modele w końcu dostaną Androida 15 z pełnym pakietem AI użytkownicy nie zauważa raczej różnicy pomiędzy poszczególnymi modelami.
Za to właściciele S22 oraz starszych modeli, plus słabszych linii np. FE spokojnie mogą rozważać przesiadkę na S25. To dobry telefon i jego nowi użytkownicy moim zdaniem będą zadowoleni.
Samsung Galaxy S25

Możesz również lubić