POCO F6 debiutował w Polsce w maju zeszłego roku w cenie 2399 zł. Teraz można go dostać za nieco ponad 1100 zł.
Gdzie haczyk zapytacie? Już wyjaśniam. U nas dostępna była tylko jedna wersja pamięciowa 12/512. Cena 1100, a dokładnie 1128,63 zł dotyczy modelu 8/256, kupimy go w sklepie Xiaomi na platformie Aliexpress. Ale wysyłka jest z Europy, w moim przypadku z Hiszpanii, oczywiście bezpłatna, więc kurier powinien do nas zapukać w ciągu dwóch dni od dokonania transakcji. I to w zasadzie wszystko.
Dostajemy urządzenie z oprogramowaniem w wersji Global, w dodatku u mnie zaraz po uruchomieniu pojawiła się aktualizacja do Androida 15 i najnowszej wersji Xiaomi HyperOS 2.2 która wprowadza bardzo dużo nowości związanych z AI. Zgodnie z zapowiedzią producenta telefon ma dostać 3 duże aktualizacje systemu, rozumiem, że w tej sytuacji zostają nam już dwie, do Androida 16 i 17. Żeby umieścić to w odpowiedniej perspektywie – ostatnio testowałem nowość na naszym rynku, Redmi Note 14 Pro 5G, który startuje z… Androidem 14 na pokładzie.
POCO F6
Główną zaletą POCO F6 jest procesor. To Snapdragon 8s Gen 3, mają go m.in. Honor 200 Pro (obecnie 2200 zł), motorola Edge 50 Ultra (3500 zł), realme GT6 (2800 zł). Jasne, te smartfony mają więcej pamięci wbudowanej czy lepszą optykę, są zbudowane z bardziej „szlachetnych” materiałów, ale jeżeli chodzi o wydajność i działanie – tu różnic nie będzie żadnych, bądź będą minimalne. Więc w tej cenie POCO F6 moim zdaniem jest najrozsądniejszym i najkorzystniejszym finansowo urządzeniem w średniej półce.
Z telefonu korzystałem już chwilę po polskiej premierze, film można zobaczyć na moim kanale YouTube. Teraz znów przełożyłem do niego kartę i mogę potwierdzić wszystko to, co mówiłem za pierwszym razem. Z tą różnicą, że w tym przypadku stosunek ceny do jakości jest o wiele bardziej korzystny. Zapraszam na szybki test.
POCO F6 – budowa, ekran, pudełko
Po pierwsze – telefon dostałem w pudełku, w którym jest przyjemne miękkie etui z tworzywa oraz co ważniejsze – 90W ładowarka. Których w chwili obecnej na próżno szukać – tak u POCO/Redmi/Xiaomi jak i innych producentów.
POCO F6
Po drugie – materiały użyte do wykończenia to tworzywo – mowa tu zarówno o ramie jak i pleckach. Dla niektórych to wada, dla niektórych zaleta, w tym budżecie nie ma się co spodziewać szkła czy aluminium, a koniec końców i tak pewnie telefon wyląduje w etui. Ale to co zwróciło moją uwagę to waga – POCO F6 jest naprawdę lekki i smukły – waży ledwie 179 g, wszystkie urządzenia które ostatnio testowałem ważyły grubo ponad 200 g. Norma uszczelnienia to IP64 (zachlapania), są głośniki stereo (przeciętne) i dioda na podczerwień.
Po trzecie – wyświetlacz jest doskonały. To płaski AMOLED o przekątnej 6.67 cala, odświeżaniu do 120 Hz i jasności maksymalnej 2400 nitów (automatycznie, ręcznie można ją podciągnąć do 1200 nitów). To przekłada się na komfortowe i bezproblemowe korzystanie z telefonu nawet na słońcu. Oczywiście w ustawieniach jest mnóstwo możliwości dopasowania ekranu a uwagi mam dwie. Pierwsza dotyczy Always on Display, które niestety nie wyświetla się na stałe a jedynie przez 10 sec. Druga – automatycznej regulacji jasności która czasem reaguje z niewielkim opóźnieniem i kilka razy musiałem pomóc jej ręcznie.
POCO F6
Czytnik linii papilarnych jest optyczny, działa bardzo dobrze, odblokowanie urządzenia twarzą – jeszcze lepiej.
POCO F6 – działanie, oprogramowanie
Jak pisałem na początku – sercem urządzenia jest Snapdragon 8s Gen 3, wersja pamięciowa to 8/256, standard UFS 4.0. Mówimy więc tu o bardzo wydajnym smartfonie, w AnTuTu Benchmark telefon uzyskał 1436043 pkt. A codzienna praca odbywa się na poziomie flagowym a nie średniopółkowym – jest szybko i bezproblemowo w każdym zastosowaniu. Nie ma żadnych problemów z NFC, GPS czy jakością rozmów, działa Android Auto, 5G, VoWiFi i VoLTE.
POCO F6
System to Android 15 i HyperOS 2.2. Z zalet – jest sporo sensownego AI – tłumaczenie rozmów, transkrypcja na żywo, podsumowanie notatek czy cały zestaw narzędzi przy edycji zdjęć. Z wad – jest też sporo zainstalowanych na początek aplikacji firm trzecich czy propozycje zainstalowania kolejnych pojawiające się w co niektórych folderach. Trzeba uważać w co się klika przy pierwszym uruchamianiu telefonu. Oraz poświęcić trochę czasu na odinstalowanie niepotrzebnych rzeczy zajmujących pamięć.
POCO F6
POCO F6 – zdjęcia, filmy
Telefon nastawiony na wydajność nie może robić dobrych zdjęć, prawda? Otóż – niekoniecznie. Oczywiście zestaw jest skromny, szeroki kont średni, ale główny obiektyw powinien zadowolić każdego. W specyfikacji wygląda to następująco:
• obiektyw główny 50 MP, f/1.6, 1/1.95″, 0.8µm, multi-directional PDAF, OIS
• szeroki kąt 8 MP, 1/4.0″, 1.12µm
• selfie 20 MP, f/2.2, (wide), 0.8µm
POCO F6
Wideo nagramy w 4K w obiektywie głównym i FHD w szerokim kącie i selfie. Jest dużo funkcji, m.in. z ustawieniami ręcznymi dla foto, oczywiście z trybami nocnym i portretowym. A same zdjęcia – są szczegółowe, z mocnymi ale nie przesadzonymi kolorami, szeroki kąt jest „miękki” ale przy dobrym świetle i te zdjęcia są ok. Jedyne co mogłoby być lepsze to rozpiętość tonalna, przy kontrastowych ujęciach światło/cień – ta druga część jest bardzo ciemna – droższe smartfony radzą sobie z tym lepiej. Ale w sumie, patrząc się na cenę telefonu, zdjęcia mi się po prostu podobają.
Ogniwo ma pojemność 5000 mAh i jest wyprodukowane jeszcze w starej technologii. Ale i tak nie narzekam, tak wydajny telefon jest w stanie przeżyć dzień do półtora bez ładowania, przy graniu (w końcu POCO to marka dla graczy) przetrwa około 5h. A naładujemy go bardzo szybko 90W ładowarką z pudełka – od 0 do 100 proc. w 35 min. Nie ma ładowania bezprzewodowego.
POCO F6
POCO F6 – podsumowanie
Będzie krótko. Smartfon ma oczywiście trochę za uszami, ale przy takiej cenie – można na to przymknąć oko. Po prostu za 1100 zł nic lepszego nie kupicie.