Strona główna » Xiaomi 15 Ultra. Najlepszy do zdjęć

Xiaomi 15 Ultra. Najlepszy do zdjęć

Autor Mirosław Mazanec
0 komentarze
Za smartfon trzeba obecnie zapłacić 5888 zł. Tuż po debiucie kosztował zawrotne 6199 zł. To zdecydowanie jeden z najdroższych telefonów na rynku, ale też, przynajmniej pod względem fotografii, jeden z najlepszych. O ile nie najlepszy.
Kilka tygodni temu miałem przyjemność, i używam tego słowa nie bez powodu, korzystać z mniejszej, podstawowej 15-ki. Smartfon skradł moje serce świetnym działaniem, w miarę kompaktowymi wymiarami, ale przede wszystkim – jakością zdjęć. Byłem więc bardzo ciekawy o ile lepsza jest pod tym względem Ultra. Bo że lepsza – nie było wątpliwości, zestaw jej kamer na czele z gigantycznym 1-calowym sensorem dawał gwarancję fotograficznej uczty. I choć wiedziałem, że będzie lepiej, to i tak jestem pod wrażeniem.
Robienie tym telefonem zdjęć to czysta przyjemność. W zasadzie po raz pierwszy zapomniałem o „smartfonowych” ograniczeniach w tej dziedzinie. Wielka matryca daje gigantyczne możliwości przybliżania się do fotografowanego obiektu, nawet przy 20-krotnym zoomie jakość zdjęć była doskonała. Więc zamiast myśleć o tym, czy telefon da radę, mogłem skupić się na kadrach, kompozycji i wszelkich pomysłach jakich do tej pory smartfonem nie byłem w stanie zrealizować.
Do tego tzw. „cała reszta” też mnie nie zawiodła, choć wciąż nie jestem zwolennikiem nakładki Xiaomi, która aktualnie nazywa się HyperOS. Ale też coraz bardziej jest to już kwestia gustu i przyzwyczajenia a nie jakichś zarzutów do jej działania. Zapraszam więc na moje krótkie podsumowanie dwóch tygodni z Xiaomi 15 Ultra w kieszeni.
Xiaomi 15 Ultra
Xiaomi 15 Ultra. Budowa, ekran
Po pierwsze – jakość wykonania jest topowa co oznacza ramę z aluminium i tył przykryty cienką warstwą szkła bądź eko-skórą. Norma uszczelnienia to IP68 a nie wyższa 69 ale różnica jest tylko taka, że nie umyjemy telefonu strumieniem wody pod bardzo wysokim ciśnieniem. Dla mnie – bez znaczenia.
Po drugie – budowa jest zdeterminowana optyką. Co oznacza, że musimy po prostu pogodzić się z gigantycznym wręcz okręgiem skrywającym w sobie cały zestaw aparatów. Coś za coś, jak komuś to nie w smak – zapraszamy do Samsunga i jego S25 Edge – tam wszystko podporządkowane jest „cienkości” telefonu, na czym cierpi m.in. optyka właśnie. Ale nie tylko.
Xiaomi 15 Ultra
Przez wielką wyspę chwyt telefonu jest „specyficzny” i mi chwilę zajęło, zanim się do niego przyzwyczaiłem. Ale gdy wejdzie nam w krew by palec wskazujący układać, czy może nawet opierać o rant wyspy, zaczniemy dostrzegać pozytywne aspekty takiej a nie innej budowy.

W pudełku (w którym oczywiście nie ma ładowarki) jest twarde, plastikowe etui i ja grzecznie założyłem je na telefon. Przy urządzeniu za 6 tys. zł liczy się każda ochrona.

Układ przycisków jest standardowy, dioda podczerwieni wylądowała na wyspie razem z obiektywami, ale najważniejsze że jest, więc wciąż mamy opcję zamienienia telefonu w pilota do domowych urządzeń.
Xiaomi 15 Ultra
Ekran jest chyba identyczny jak w poprzednim modelu, wyższa, przynajmniej na papierze, jest jasność maksymalna wynosząca 3200 nitów. Co do szczegółów technicznych – to AMOLED LTPO z odświeżaniem do 120 Hz, przekątną 6.73 cala, rozdzielczością WQHD 1440 x 3200 pikseli, opcją Always on Display (pełnym albo „przyciemnionym”, jak w iPhonach i Samsungach) i proporcjach 20:9. Jest delikatnie zakrzywiony na każdym z boków (czyli na górze i dole też), co bardzo ułatwia korzystanie z gestów nawigacyjnych. Ale też utrudnia naklejenie szkła ochronnego, najlepiej pewnie sprawdzi się jakaś folia.
Czytnik linii papilarnych jest ultrasoniczny, działa błyskawicznie i za każdym razem, mamy też odblokowanie za pomocą twarzy.
Xiaomi 15 Ultra. Działanie, oprogramowanie
Telefon jest napędzany Snapdragonem 8 Elite z Adreno 830, mamy 16 GB RAM i 512 ROM w standardzie UFS 4.1. W AnTuTu Benchmark telefon osiągnął 2458737 pkt. i w ogólnym rankingu wydajności jest na 4 pozycji. Podczas testu nagrzał się bardzo mocno – nawet do 49 stopni. W codziennym używaniu wzrost temperatury jest jeszcze odczuwalny podczas dłuższego grania i kręcenia filmów. W innych, „cywilnych” zastosowaniach Xiaomi 15 Ultra pozostaje chłodny.

O oprogramowaniu już pisałem w recenzji podstawowej 15-ki, więc zainteresowanych odsyłam do tego tekstu (w wielkim skrócie – jest OK., ale…) i przejdę do tego, co jest w tym telefonie najważniejsze.

Xiaomi 15 Ultra
Xiaomi 15 Ultra. Zdjęcia, filmy

Zestaw aparatów to:
• obiektyw główny 50 MP, f/1.6, 23mm, 1.0″-type, 1.6µm, dual pixel PDAF, OIS;
• obiektyw tele 3x optyczny zoom 50 MP, f/1.8, 70mm, 1/2.51″, 0.7µm, dual pixel PDAF (10cm – ∞), OIS;
• obiektyw tele 4.3x optyczny zoom 200 MP, f/2.6, 100mm, 1/1.4″, 0.56µm, multi-directional PDAF, OIS;
• szeroki kąt 50 MP, f/2.2, 14mm, 115˚, 1/2.76″, 0.64µm, dual pixel PDAF;
• obiektyw TOF 3D;
• selfie 32 MP, f/2.0, 21mm, 1/3.14″, 0.7µm.

Xiaomi 15 Ultra
Gwiazdy tego zestawu są dwie. To 1 calowy obiektyw główny, który znamy z zeszłorocznego modelu i 200 MP obiektyw tele z 4.3 optycznym zoomem.
Zwłaszcza ten drugi pozwala na rzeczy, jakie nie są dostępne chyba w żadnym innym smartfonie, a przynajmniej w żadnym który do tej pory testowałem. Zoom jest wręcz na kosmicznym poziomie, jakość do 20 a nawet 30 krotnego przybliżenia jest obłędna, co daje nam morze fotograficznych możliwości. Rewelacyjna jest też jednostka główna – tak wielka matryca daje nam piękne, naturalne rozmycie tła w bliskich kadrach bez potrzeby korzystania z trybu portretowego.
Xiaomi 15 Ultra
Xiaomi 15 Ultra
Xiaomi 15 Ultra
Xiaomi 15 Ultra
Xiaomi 15 Ultra
Optyka jest sygnowana marką Leica, mamy więc , tak jak w 14-kach czy 15, do wyboru charakterystykę zdjęć (Vibrant, Authentic) plus mnóstwo filtrów Leica. Co ciekawe, w ustawieniach nie znajdziemy trybu nocnego, włącza się sam – automatycznie – gdy telefon stwierdzi że potrzebuje dłuższego naświetlania.
Fotografie mają oszałamiającą ilość szczegółów, jakąś cyfrową ingerencję zobaczymy dopiero przy dużych przybliżeniach. Zaskoczyła mnie też naturalność zdjęć, bez podkręcania kolorów – w końcu do tego przyzwyczaiły nas smartfony.
Filmy nagramy w 8K i 4K, jest tryb nocny, portretowy, jakość jest bardzo dobra, ale nie najlepsza na rynku, więc firma ma jeszcze coś do nadrobienia. Bo w fotografii – już nie musi, to inni muszą gonić Xiaomi.
Xiaomi 15 Ultra. Bateria
Ogniwo ma 5410 mAh pojemności, co ciekawe chińska wersja ma 6000 mAh. Ładujemy je z mocą 90W kablem, 80W bezprzewodowo, jest też 10W bezprzewodowe ładowanie zwrotne. Rozładowanie telefonu zajmowało mi dzień, gdy robiłem dużo zdjęć, albo półtora – gdy zdjęć było mniej. Jest więc bardzo dobrze.
Xiaomi 15 Ultra
Xiaomi 15 Ultra. Podsumowanie
Jak dla mnie Xiaomi 15 Ultra to najlepszy w tym momencie foto-smartfon na rynku. Co jednak nie oznacza, że jest to najlepszy smartfon w ogóle. Bo jeśli ktoś nie robi zdjęć telefonem, albo mają one dla niego mniejsze znaczenie – to moim zdaniem może wybrać coś z innym/lepszym oprogramowaniem – w końcu to ono zazwyczaj decyduje o ogólnych wrażeniach z korzystania z telefonu. Ale jeśli ktoś jest fotograficznym zapaleńcem, to nie ma się co zastanawiać. Może brać Xiaomi 15 Ultra w ciemno – będzie zachwycony. A do oprogramowania się przyzwyczai, bo nie jest ono złe, jest „specyficzne”.
Cena jest wysoka ale jak widzimy już spada. Więc oczywiście – za przysłowiową „czapkę gruszek” tego modelu nie kupimy nigdy, ale jeśli poczekamy kilka miesięcy, to jest szansa że zaoszczędzimy tysiąc, półtora w stosunku do wyjściowej oferty.

Możesz również lubić