Honor pokazuje swoją serię „wypasionych średniaków”. Ja miałem okazję przetestować najmocniejszą wersję. Jakie są moje wrażenia?
Po pierwsze – kiedy piszę tekst – nie znam jeszcze ceny tego urządzenia. Przecieki mówią o kwocie w okolicach tysiąca dolarów, co dawałoby około 4 tys. złotych. To dużo, ale inni oferują mniej, a chcą więcej – mam tu na myśli np. vivo X300 FE które kosztuje 4499 zł. Lepszy od niego pod względem optyki vivo X300 również kosztuje 4499 zł, ale – to już nie kłopot Honora.
Po drugie – sezon na klony iPhonów 17 pro uważam za rozpoczęty. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego chińscy producenci na siłę chcą upodobnić swoje urządzenia do urządzeń amerykanów. Jedyne co im trzeba oddać to to, że są konsekwentni i nie jest to tylko domena Honora (on chyba debiutuje w tej roli) ale i innych firm.
I po trzecie – urządzenie mam dosyć krótko, więc choć korzystam z niego intensywnie – to jednak trudno nazwać te kilka dni pełnym testem – umówmy się raczej, że są to moje pierwsze wrażenia.
Honor 600 Pro. Budowa, ekran
Przód to ekran AMOLED o przekątnej 6.57 cala i jasności maksymalnej 8000 nitów. To pewnie wartość mierzona w jednym punkcie, ale i tak – to jeden z najjaśniejszych ekranów, z jakimi miałem ostatnio do czynienia – widoczność w pełnym słońcu – a podczas testów trafiłem na taką przepiękną pogodę – była wręcz rewelacyjna.