Sprzedaż tego modelu startuje dziś, trzeba za niego zapłacić 1599 zł. Dostępny jest jeden wariant pamięciowy 8/256, za to w trzech kolorach: stalowym, turkusowym i pudrowym różu.
Jak informuje producent, smartfon można dostać u operatorów oraz w nowo otwartym showroomie Lenovo x Motorola, mieszczącym się w hotelu Warszawa. W późniejszym terminie urządzenie powinno też trafić do innych kanałów dystrybucji.
Do mnie telefon przyjechał tuż przed premierą, na pełną recenzję nie miałem więc czasu, ale udało mi się przygotować krótkie pierwsze wrażenia, do przeczytania których zapraszam.
moto edge 60 FUSION. Cena, pudełko
Smartfon przyjemnie zaskakuje ceną, bo zeszłoroczny, bardzo zresztą udany model edge 50 FUSION był droższy, trzeba było za niego zapłacić 1899 zł. Z tą uwagą, że on dostępny był w wariancie 12/512, tu mamy 8/256.
Pudełko niestety nie zaskakuje, co oznacza że nie ma w nim ładowarki. Ale przyjemnym dodatkiem jest etui, dopasowane kolorystycznie do telefonu, wykonane z twardego tworzywa. W dzisiejszych czasach dobre i to.
moto edge 60 FUSION
moto edge 60 FUSION. Budowa, ekran
Telefon jest stosunkowo lekki przy dość sporych wymiarach (161 x 73 x 7.95mm), waga to 177.7g. Rama oraz plecki wykonane są z tworzywa, przyjemnie prezentuje się zwłaszcza tył z „eko skóry” dzięki któremu smartfon nie ślizga się w ręce i nie zbiera żadnych odcisków. Ewentualnie może się zabrudzić, ale nie będzie przeszkód w tym żeby go umyć, bo edge 60 FUSION spełnia normy na najwyższym poziomie IP69, co oznacza że jest odporny nie tylko na zanurzenia w słodkiej wodzie ale też na strumień wody pod mocnym ciśnieniem. Dodatkowo mamy militarną normę trwałości MIL-STD-810H.
moto edge 60 FUSION
Układ wejść i przycisków jest standardowy ale sporym, miłym zaskoczeniem jest możliwość zainstalowania karty pamięci. Telefon może obsługiwać dwa numery, ten drugi musi być e-SIM-em. Głośniki są dwa, wyspa z aparatami wtopiona w plecki ma dużo oczek (4) ale tylko dwa aparaty, o których za chwilę.
Ekran to OLED o rozdzielczości Super HD 2712 x 1220 pikseli, 446 PPI, ze szkłem ochronnym Gorilla Glass 7i. Jasny – producent chwali się aż 4500 nitów, ale rozumiem, że są one osiągane punktowo w warunkach laboratoryjnych. W rzeczywistości jest dobrze i nie ma problemów z przeglądaniem treści w słoneczny dzień, ale zdecydowanie za wolno jak na mój gust działa automatyczna regulacja jasności. Parę razy musiałem pomagać jej palcem.
moto edge 60 FUSION
Drugą rzeczą która niekoniecznie musi się podobać jest forma ekranu który nie jest płaski ale zaoblony – mocniej na bokach, mniej na górze i dole. Może być kłopot z naklejeniem szkła ochronnego, czasem pojawią się też refleksy światła.
moto edge 60 FUSION
I na koniec – nie mamy Always on Display, powiadomienia wyświetlają się dopiero po poruszeniu urządzenia. Szkoda – ostatnio motorola przyzwyczaiła mnie do tego że ma już pełnoprawne AoD, widocznie tu klasa telefonu jest na to „za niska”. Na otarcie łez – można go wybudzić i wygasić podwójnym uderzeniem.
moto edge 60 FUSION. Działanie, oprogramowanie
Smartfon jest napędzany procesorem Mediatek Dimensity 7400, ma 8 GB RAM i 256 GB pamięci wbudowanej, niestety w starszym standardzie UFS 2.2, slot pamięci może obsługiwać karty do 1TB. Wynik w AnTuTu Benchmark to 654943 pkt., co oznacza, że za podobne pieniądze znajdziemy sporo wydajniejsze smartfony. Jednak w codziennej pracy motka radzi sobie bardzo dobrze, sporadyczne przycięcia zdarzają się przy korzystaniu z aplikacji aparatu i składam to na karb złej optymalizacji a nie zbyt małej mocy.
Jeśli chodzi oprogramowanie – dostajemy Androida 15 i obietnicę 3 dużych aktualizacji systemu, co w dzisiejszych czasach jest koniecznym minimum. Niestety przy pierwszym uruchomieniu instalują nam się aplikacje typu Linkedin czy Booking, czego nie można pominąć, a co gorsza, Linkedin nie da się nawet odinstalować, można ją jedynie uśpić…
moto edge 60 FUSION
Motorola, jak niemal każdy producent w dzisiejszych czasach, kładzie nacisk na AI czyli sztuczną inteligencję. Mamy dedykowaną jej całą zakładkę w ustawieniach, a żeby korzystać z podsumowań powiadomień, transkrypcji, zapisywania zrzutów czy funkcji Magic Canvas do tworzenia obrazów musimy się zalogować na koncie motoroli.
Udało mi się wyjść dwa razy na krótki spacer, za pierwszym razem miałem ładną pogodę, za drugim chmury. Zdjęcia w obu sytuacjach prezentowały się bardzo dobrze, adekwatnie do klasy urządzenia. W oczy rzucają się bardzo mocne, nasycone kolory. Ilość szczegółów w głównym obiektywie jest świetna, w szerokim kącie na brzegach kadrów jest nieco gorzej. Przy dobrym świetle (słońce) mamy zbieżność kolorów, która rozjeżdża się nieco przy słabszym oświetleniu. Przyjemnie wygląda tryb portretowy, trybu nocnego niestety nie zdążyłem jeszcze przetestować.
Filmy nagramy w 4K we wszystkich trzech oczkach – brawo.
Ogniwo ma sporą pojemność 5200 mAh, można je naładować z mocą 68W, nie ma ładowania bezprzewodowego. O jego trwałości niestety jeszcze się nie wypowiem, dwa dni to za mało żeby ferować jakieś wyroki.
moto edge 60 FUSION
moto edge 60 FUSION. Podsumowanie
Po dwóch dniach spędzonych z tym telefonem jak na razie mogę napisać, że jest dobrze, ale z ostatecznym werdyktem muszę jeszcze poczekać. Na pewno telefon jest ładny i dobrze wykonany, zdjęcia też są na plus, działanie w codziennych czynnościach również, a niewielkie przycięcia z pewnością można wyeliminować optymalizacją oprogramowania. Nie mam też problemu z mniejszą niż przed rokiem ilością RAM i ROM, bo dzięki temu producent mógł zaoferować korzystniejszą cenę.