Przypomnijmy, że OnePlus 13 premierę miał chwilę temu, na początku stycznia. Oczywiście producent przygotował wtedy promocje na start, z których płynnie przeszedł w kolejne upusty. To może oznaczać, że pierwotna cena urządzenia była nieco przestrzelona, z czego firma szybciutko zdała sobie sprawę. W tej chwili kupowanie słabszej wersji pamięciowej 12/256 mija się chyba z celem, bo jest ona tańsza ledwie o 100 zł, telefon kosztuje 4799 zł.
Tyle, że na rynku wciąż mamy bardzo udany zeszłoroczny model. On debiutował w cenie 4499 zł za 12/256 GB i 4999 za 16/512. Ale teraz mniejszą wersję pamięciową można kupić już za 3199 zł, co wydaje się bardzo dobrą ofertą. Zwłaszcza, że w ciągu roku smartfon specjalnie się nie zestarzał, wciąż ma doskonałe parametry, a niektórym jego budowa może odpowiadać bardziej niż tegorocznego modelu. Zobaczmy więc, czym OnePlus 13 chce przekonać do zakupu.
Zestaw aparatów wygląda następująco:
• obiektyw główny 50 MP, f/1.6, 23mm, 1/1.43″, 1.12µm, multi-directional PDAF, OIS;
• obiektyw tele 50 MP, f/2.6, 73mm, 1/1.95″, 0.8µm, 3x optyczny zoom, PDAF, OIS;
• szeroki kąt 50 MP, f/2.0, 15mm, 120˚, 1/2.75″, 0.64µm, PDAF;
• selfie 32 MP, f/2.4, 21mm (wide), 1/2.74″, 0.8µm.
Zdjęcia zrobione smartfonem OnePlus 13