Firma zdaje sobie sprawę że zaraz znajdzie się w samym środku cenowej wojny, co widać chociażby po testowanym przez nas modelu. G9 Plus startowała przed chwilą z ceną 1200 zł, teraz można ją kupić już za 999 zł. To czyni ją o wiele bardziej atrakcyjną, zwłaszcza, że musi stawić czoła atrakcyjnie wycenionym i bardzo udanym modelom pokroju POCO X3 NFC czy realme 7. Zobaczmy jakie ma argumenty, żeby przekonać do siebie klientów.
Moto G9 Plus jest smartfonem dużym. Albo nawet bardzo dużym, więc i bardzo ciężkim. Wymiary to 170 x 78.1 x 9.7 mm, a waga 223 g. Rama i tył to plastik w najczystszej postaci, który zbiera oczywiście ślady palców jak szalony. Tradycyjnie już Motorola dorzuca do pudełka plastikowe, miękkie etui które zabezpieczy telefon przed zabrudzeniem i pęknięciem w razie upadku. Dzięki niemu nasze G9 Plus nie będzie się też kołysało położone na płaskiej powierzchni, bo prostokąt z aparatami i diodą doświetlającą wystaje sporo ponad powierzchnię. Na dolnej krawędzi mamy USb-C oraz głośnik, który jest niestety tylko jeden. To pierwsza zmiana na minus w stosunku do poprzednika czyli Moto G8 Plus. Na prawym boku mamy szybki i stale aktywny (wystarczy lekko przytknąć do niego palec) czytnik linii papilarnych, położony w idealnym miejscu. Nad nim jest przycisk do regulacji głośności. Na górze znalazło się miejsce na wejście mini-jack na słuchawki a na lewym boku, na dobrej wysokości, tak, że nie naciśniemy go przypadkiem, umieszczono przycisk asystenta Google.
moto G9 Plus
Smartfon jest napędzany wydajnym układem firmy Qualcomm, Snapdragonem 730G z układem graficznym Adreno 618. Pamięć RAM to 4 GB, pamięci wbudowanej mamy 128 GB, z możliwością rozszerzenia kartą, co jednak spowoduje, że będziemy wtedy mieli miejsce na 1 kartę SIM. Procesor jest solidnym przedstawicielem średniej półki, w AnTuTu Benchmark osiąga solidne 222450 pkt. ale pamięci RAM powinno być nieco więcej, konkurencja ma co najmniej 6 GB. Na plus zaliczyć trzeba to, że jak na 4 GB RAM dobrze trzyma zakładki w pamięci, inaczej niż chińscy konkurenci nie ma tendencji do ich wyrzucania nawet po dość krótkim czasie. A dzięki bardzo czystemu systemowi, nie zaśmieconymi różnymi dodatkami, telefon działa sprawnie – adekwatnie do ceny.
Główna matryca ma 64 MP, f/1.8; szeroki kąt (118˚) 8 MP, f/2.2; obiektywy do makro i głębi mają po 2 MP, f/2.2. Przód to 16 MP, f/2.0. Nie mamy optycznej stabilizacji obrazu (standard w tym przedziale cenowym). W aplikacji aparatu znajdziemy m.in. zdjęcia nocne, portret, makro, panoramę, zdjęcia w rozdzielczości 64 MP czy kolor spotowy – z wyborem jednego głównego koloru – cała reszta jest monochromatyczna.
Jakość zdjęć z głównego obiektywu jest bardzo dobra, kolory są żywe i naturalne, rozpiętość tonalna dobra, bez przepaleń przy dużym kontraście a szczegółowość stoi na wysokim poziomie. Fotografie z szerokiego kąta są dobre (widać mniejszą szczegółowość na bokach kadru), a 2 MP makro po prostu jest, nie można podejść bardzo blisko do obiektu, widać też wyraźnie gorszą jakość fotografii. Za to zdjęcia nocne (realizowane tylko obiektywem głównym), są ładnie i w naturalny sposób rozjaśniane z dużą ilością szczegółów.
Filmy nakręcimy w rozdzielczości 4K i niższych z tyłu i FHD z przodu, jest dodatkowa stabilizacja, jest także możliwość podłączenia zewnętrznego mikrofonu. Jakość filmów jest OK., najlepiej wychodzą te w FHD 30 FPS – są najlepiej stabilizowane elektronicznie a ilość szczegółów też jest niezła. Całościowo w dziedzinie zdjęć i filmów smartfon raczej nie zawodzi.
Bateria jest gigantyczna, ma 5000 mAh pojemności i starcza co najmniej na dwa dni normalnego używania, o ile oczywiście nie chcemy spędzić całego dnia na graniu. Wyniki pracy na włączonym ekranie zbliżały się do 8 godzin. Ładowarka ma dużą moc 30W i naładujemy nią telefon w około godzinę trzydzieści. Nie mamy ładowania indukcyjnego, telefon nie spełnia też normy IP68 czyli nie jest wodoodporny, ale w tej klasie to standard.