Strona główna » OnePlus Nord 5. Houston, mamy problem

OnePlus Nord 5. Houston, mamy problem

Autor Mirosław Mazanec
0 komentarze
Co do zasady najnowszy średniopółkowy model OnePlusa jest udanym urządzeniem. Tyle, że zeszłoroczny OnePlus 4 był moim zdaniem… lepszy.
Zacznijmy od ceny, bo to jak zawsze jest najważniejsze. Urządzenie jest sprzedawane w dwóch wersjach – 8/256 i 12/512. Ceny regularne wynoszą 2199 zł i 2499 zł. Ale do 7 sierpnia trwa promocja, cena wersji mocniejszej jest niższa o 200 zł, a do obydwu modeli producent dorzuca słuchawki OnePlus Nord Buds 3 Pro oraz ładowarka SUPERVOOC 80W. Jest więc nieźle. Ale…
Niestety mam wrażenie, jakby OnePlus nie wiedział, co zrobić z powołaną do życia w 2020 r. linią Nord. Producent postanowił wtedy, że poszerzy swoje portfolio i nie będzie pokazywał tylko jeden, flagowy model, ale wzorem innych zaatakuje wszystkie półki cenowe. Dla wielu osób magia OnePlusa skończyła się właśnie w tym momencie, bo zamiast przemyślanego w każdym calu i dopracowanego flagowca w rozsądnej cenie (więc z pewnymi, akceptowalnymi dla miłośników marki brakami), dostaliśmy mnóstwo niczym nie wyróżniających się smartfonów. Firma po prostu zaczęła „rozmieniać się na drobne”.
Nord miał reprezentować OnePlusa na średniej półce. Jedynka była żadna, dwójka – udana, trójka – kontrowersyjna (procesor). I w końcu przyszła czwórka – jedyna w swoim rodzaju, w świecie plastiku i szkła wyróżniała się metalową konstrukcją unibody, w zasadzie już niespotykaną u żadnego producenta. Do tego świetnie działała, robiła niezłe zdjęcia, więc można jej było wybaczyć nieco zbyt wysoką ceną na start, która zresztą z czasem spadła. Teraz Nord 4 w wersji 16/512 jest dostępny za 1899 zł, w dniu premiery było to 2699 zł, w czasowej promocji 300 zł taniej.
Nord 4 był jednym z moich ulubionych smartfonów w zeszłym roku i byłem bardzo ciekawy, co OnePlus przygotuje teraz. Przygotował… nic. Nord 5 stracił konstrukcję unibody, jest wykonany z tworzywa i szkła, jak każdy inny smartfon. Suwak do zmiany profili dźwiękowych został zastąpiony konfigurowalnym przyciskiem jak w najnowszych iPhonach, a firma postanowiła reklamować ten model jako smartfon dla graczy – z wyższym odświeżaniem ekranu (osiągalnym w kilku tytułach), większym niż w zeszłym roku wyświetlaczem. Ale paradoksalnie – bateria zamiast urosnąć – zmalała, tempo ładowania spadło. Spadła też w porównaniu z zeszłym rokiem cena, ale i tak konkurencja (POCO), potrafi dać lepszy/nowszy procesor w niższej cenie.
Czy to oznacza że Nord 5 jest złym smartfonem? Moim zdaniem – nie. Ale stracił niepowtarzalny charakter 4-ki. Tam wiedziałem, dlaczego spokojnie mogę go polecić, w 5-ce – już niekoniecznie. Ale oczywiście może ktoś znajdzie w tym urządzeniu coś, co go przyciągnie i przekona do siebie. Zapraszam więc na szybką recenzję.
OnePlus Nord 5. Budowa, ekran
Smartfon jest duży – wymiary to 163.4 x 77 x 8.1 mm, waga – 211 g. Tył jest z matowego szkła, rama – z tworzywa. Obiektywy umieszczono w pastylce z grubą ramą. Norma uszczelnienia to IP65 – więc wyraźnie mniej niż bezpośrednia konkurencja, dysponująca zazwyczaj klasą IP68 albo 69. Brak jest też ładowania indukcyjnego i opcji e-SIM.
Zestaw przycisków jest standardowy, dwa głośniki grają bardzo dobrze, a do przycisku Plus Key można przypisać jedną z 8 funkcji.
OnePlus Nord 5
Ekran to płaski Swift AMOLED z odświeżaniem 144 Hz w grach (np. Call of Duty) i maksymalnym 120 Hz w codziennym używaniu, choć dla niektórych wybranych aplikacji jest ono niższe (90 i 60 Hz). Jasność maksymalna wynosi 1800 nitów (w Nord 4 – 2150 nitów), mamy Always on Display konfigurowalny na wiele sposobów, jest też naklejona na start folia ochronna. Czytnik linii papilarnych jest optyczny, czyli starszego rodzaju, ale rozpoznawanie twarzy działa bardzo dobrze i ja najczęściej korzystałem z tej metody odblokowania telefonu. Działa dwukrotne uderzenie w celu wyburzenia i wygaszenia ekranu. Rozdzielczość to 2800×1272 pikseli ale standardowo ustawione jest niższe 2378×1080 pikseli. Można też ustawić automatyczny wybór. Są również opcje trybów kolorów ekranu, komfort oczu i sen, odcienie adaptacyjne.
OnePlus Nord 5
OnePlus Nord 5. Działanie, oprogramowanie
Producent zastosował tu Snapdragona 8s Gen 3 (jest już 8s Gen 4), w zależności od wersji pamięci (UFS 3.1, w zeszłym roku 4.0) mamy 8 albo 12 GB RAM (w zeszłym roku 12 i 16 GB). W AnTuTu Benchmark smartfon wyciąga 1432847 pkt. Duża komora parowa powoduje, że choć co prawda urządzenie podczas testu nagrzewa się do jakichś 46 stopni, to dzieje się to równomiernie a nie punktowo.
OnePlus Nord 5
Generalnie telefon „śmiga” w każdej czynności i nie można mieć do niego żadnych zastrzeżeń. NFC, GPS, jakość rozmów – tu również wszystko jest OK.
OnePlus daje nam 4 lata aktualizacji systemu i 6 poprawek bezpieczeństwa. Nakładka to OxygenOS – ładna, logicznie poukładana i bardzo praktyczna. Oczywiście jest tak popularne ostatnio AI – tu mamy je w aplikacji zdjęcia, czy po przytrzymaniu dolnego paska (jeśli oczywiście posługujemy się gestami) w postaci circle to search czy tłumacza. Dla mnie wystarczy.
OnePlus Nord 5. Zdjęcia, filmy

Zestaw kamer wygląda następująco:

• obiektyw główny 50 MP, f/1.8, 24mm, 1/1.56″, 1.0µm, PDAF, OIS;
• szeroki kąt 8 MP, f/2.2, 15mm, 116˚, 1/4.0″, 1.12µm, AF;
• selfie 50 MP, f/2.0, 21mm, 1/2.76″, 0.64µm, AF.

OnePlus Nord 5
To oznacza, że tył w zasadzie się nie zmienił w porównaniu do Nord 4 (szeroki kąt jest trochę bardziej „szerszy”), ale kamerka do selfie zyskała megapikseli – zamiast 16 mamy ich 50 oraz autofocus. Możemy nią też teraz nagrywać filmy w 4K.
Zdjęcia z głównego obiektywu są ok, adekwatne do ceny urządzenia. Mamy sporo szczegółów, dobrą rozpiętość tonalną, urządzenie wyciąga szczegóły z cieni, w zasadzie nie ma się do czego przyczepić. Gorzej jest z szerokim kątem. Mniejsza ilość szczegółów niby nie dziwi, ale tu jest moim zdaniem bardziej widoczna niż w innych smartfonach, bardzo widoczna jest również inna tonacja kolorystyczna w porównaniu do głównego oczka, w nocy tu już zupełny rozjazd.
Telefon broni się bardzo dobrymi i szczegółowymi selfiakami i niezłymi filmami 4K (w głównym oczku i selfie). Szeroki kąt rejestruje tylko FHD a elektroniczna stabilizacja obrazu działa „tak sobie”.

OnePlus Nord 5. Bateria

Ogniwo ma 5200 mAh. W Indiach ten sam model ma 6800 mAh. A zeszłoroczny OnePlus Nord 4 ma 5500 mAh, czyli też więcej. W dodatku moc ładowania tam to 100W, a w Nord 5 – 80W… Więc tu naładowanie do pełna trwa 54 minuty, tam – 28. Podobnie jest z rozładowaniem. Nord 4 wytrzymywał mi 2 dni używania (bez grania), Nord 5 – półtora. Czyli znów – z jednej strony nie jest źle, z drugiej – było lepiej. Tak jak już pisałem, ładowania bezprzewodowego brak.
OnePlus Nord 5
OnePlus Nord 5. Podsumowanie

Tegoroczna edycja tego smartfona miała bardzo trudne zadanie, bo Nord 4 zawiesił mu poprzeczkę bardzo wysoko. Może trochę za wysoko. Moim zdaniem OnePlus Nord 5 jest dobrym, poprawnym średniakiem. Ale nic poza tym. W kwestii gamingu i ceny bije go POCO F7, w kwestii zdjęć i wykonania Nord 4. Więc otwartym zostaje pytanie – dlaczego wybrać Norda 5 a nie jakiś inny model?

Możesz również lubić