Smartfon kosztuje 3699 zł. To dużo mniej niż zwykła 13-ka za którą trzeba zapłacić w zależności od wersji 5299 zł (16/512), bądź 4799 zł (12/256). Ale to sporo, jeśli popatrzymy na ceny zeszłorocznych flagowców. Np. OnePlus 12 w tej samej wersji pamięciowej kosztuje już 3299 zł, Xiaomi 14 – 3399 zł. Czy OnePlus 13R ma więc argumenty, by przekonać do siebie potencjalnych użytkowników? Sprawdźmy.
Smartfony w tym roku stały się bardziej kanciaste i nie inaczej jest w tym przypadku. 12R miał zakrzywiony na boki wyświetlacz oraz plecki, 13R jest płaski jak stół z każdej strony. Przez co trzymanie go w ręce nie jest jak dla mnie takie wygodne, zwłaszcza że telefon jest ogromny. Dokładne wymiary to 161.7 x 75.8 x 8 mm, waga 206 g. Dla lepszego zobrazowania – jest w zasadzie identyczny jak niegdysiejszy synonim wielkich urządzeń czyli Samsung Note, a dziś Ultra – a dokładnie 25 Ultra którego używam równolegle.
Zestaw obiektywów wygląda następująco:
• obiektyw główny 50 MP, f/1.8, 24mm, 1/1.56″, 1.0µm, multi-directional PDAF, OIS
• obiektyw tele 50 MP, f/2.0, 47mm, 1/2.75″, 0.64µm, PDAF, 2x optyczny zoom
• szeroki kąt 8 MP, f/2.2, 16mm, 112˚, 1/4.0″, 1.12µm
• selfie 16 MP, f/2.4, 26mm, 1/3.1″, 1.0µm
Zdjęcia zrobione smartfonem OnePlus 13R
OnePlus 13R to dobry telefon, ze świetnym działaniem, oprogramowaniem, budową czy wyświetlaczem. Zdjęcia są OK, ale do czołówki sporo im brakuje, szkoda braku ładowania bezprzewodowego czy wyższego stopnia wodoszczelności. Ale na pewno widać postęp w stosunku do ubiegłorocznego modelu. Tyle, że na 13R nie będzie miał łatwo, bo zeszłoroczny flagowy, bardzo udany OnePlus 12 kosztuje mniej, a jest po prostu lepszy i bardziej kompletny. Także inne zeszłoroczne flagowce przewyższają OnePlus 13R pod kilkoma względami a kosztują porównywalnie. OP 13R niczym szczególnym się nie wyróżnia (może poza sliderem), więc z jego zakupem wolałbym poczekać. Cena w okolicach 2500 zł będzie bardziej atrakcyjna i adekwatna do jego możliwości.