Strona główna » Motorola moto edge 60. Mnóstwo plusów. A minusy?

Motorola moto edge 60. Mnóstwo plusów. A minusy?

Autor Mirosław Mazanec
0 komentarze
Z jednej strony moto edge 60 to bardzo dobry smartfon. Z drugiej – ma niezwykle mocną konkurencję. Nawet w rodzimym obozie.

Motorola zaprezentowała nową serię edge 60 pod koniec kwietnia, dziś, czyli 8 maja, smartfony trafiają do sprzedaży w Polsce. Ceny znaliśmy już wcześniej, dla przypomnienia: za model egde 60 trzeba zapłacić 1799 zł i 1999 zł (12/256 i 12/512 GB). Za edge 60 Pro – 2499 zł (12/512).

Są również nowe składaki, razr 60 kosztuje 3299 zł (8/256), razr 60 Ultra – 5699 zł (16/512).

Oczywiście na start producent przygotował promocje, a konkretnie – odkup starszych urządzeń. W przypadku modelu 60 można dostać 300 zł, w przypadku 60 Pro – 500 zł.
Do mnie na testy trafiły na razie edge 60 i wersja Pro. Dziś zajmiemy się tańszym urządzeniem. Na początek rzecz zaskakująca. Moto edge 60 jest… powrotem podstawowego modelu serii edge do Polski. W zeszłorocznej serii 50 mieliśmy modele Ultra, Pro, Fusion i Neo, zwykła 50-ka nie załapała się na oficjalną dystrybucję. Za to w serii sprzed dwóch lat 40-ka jak najbardziej była…
Odstawmy jednak na bok nazewnictwo i zajmijmy się samym smartfonem. To przedstawiciel średniej półki, czyli tych telefonów, na które klienci decydują się chyba najczęściej. Ten model ma sporo argumentów którymi może do siebie przekonać, choć pamiętać trzeba, że konkurencja jest tu bardzo duża. Ale o tym na samym końcu.
moto edge 60
Moto edge 60. Budowa
Zaczniemy zaś od budowy. Tu zaskoczeń nie ma, moto jest bardzo konsekwentne i budowa przypomina linię 50. Czyli mamy ładny tył z „zatopioną” wyspą z aparatami, leciutko zaokrąglone z każdej strony boki, dzięki czemu smartfon trzyma się bardzo wygodnie i płaską ale cieniutką ramę z tworzywa. Na dolnej krawędzi jest wejście na jedną kartę SIM, z drugiej strony tacki znajdziemy miejsce na kartę pamięci (do 1TB). Jeśli chcemy, by telefon obsługiwał dwa numery, drugi musi być w standardzie e-SIM.
Dalej jest USB-C i jeden z dwóch przyzwoicie grających głośników. Na prawym boku są przyciski w kolejności do włączania i regulacji głośności. Telefon spełnia normy: IP68, IP69 i MIL-STD 810H.
moto edge 60
Wracając jeszcze na chwilę do tyłu. Producent konsekwentnie stawia na wykończenie z „wegańskiej skóry”, czyli przyjemnego w dotyku tworzywa sprawiającego wrażenie lekko „gumowatego”, dzięki czemu telefon zupełnie się nie ślizga w dłoni. Do tego pod względem kolorów smartfony motoroli są moim zdaniem zdecydowanie najładniejsze na rynku – tu kłania się współpraca z firmą Pantone. 60-ki występują w trzech kolorach: Gibraltar sea, Shamrock, Plum perfect co ja po amatorsku przetłumaczę na: niebieski, zielony i fioletowy. Do mnie trafiła wersja zielona – jest śliczna. Choć moje serce skradł kolor modelu 60 Pro który mam w testach, kryjący się pod nazwą Sparkling Grape czyli purpurowy. W pudełku znajdziemy ochronne etui dopasowane kolorem do wersji telefonu.
moto edge 60
Moto edge 60. Ekran
Wyświetlacz to p-OLED o przekątnej 6.67 cala, rozdzielczości 1220 x 2712 pikseli (446 PPI) i proporcjach 20:9. Odświeżanie może wynosić 60 albo 120 Hz, możemy też pozwolić by smartfon inteligentnie (mam nadzieję) przeskakiwał pomiędzy tymi wartościami. Producent podaje jasność maksymalną na poziomie 4500 nitów, ale rozumiem, że mówimy tu o jednym punkcie i warunkach laboratoryjnych.
To co wyróżnia ten ekran to delikatne zakrzywienie – ale nie z dwóch dłuższych boków, ale też z góry i z dołu. Identyczny kształt wyświetlacza ma w zasadzie większość topowych chińskich smartfonów z ostatniego i obecnego sezonu.
moto edge 60
Plusy tego rozwiązania są takie, że nawigacja gestami jest wygodna nie tylko z boków ale też z góry i z dołu. Ale są też i minusy, bo trudniej pewnie będzie nakleić szkło ochronne, a folia z czasem może zacząć odstawać. Oczywiście jeśli zdecydujemy się ją nakleić, na start producent nie daje nam żadnej ochrony.
Niestety, mimo panelu OLED producent nie daje nam możliwości ustawienia Always on Display. Szkoda, bo np. w modelu edge 50 neo taka możliwość była i miałem nadzieję, że firma zacznie ją implementować we wszystkich swoich urządzeniach…
moto edge 60
Moto edge 60. Działanie
Za pracę telefonu odpowiada MediaTek Dimensity 7300 z 12 GB RAM i 256 GB ROM w starszym standardzie UFS 2.2. Procesor nie jest zły, w AnTuTu Benchmark wyciąga 654001 pkt a w ciągu ponad tygodniowych testów nie złapałem go na żadnym „wykroczeniu”. Wszystko działa stabilnie, płynnie, z dobrą prędkością. Tyle, że ostatnio testowałem CMF Phone 2 Pro, z takim samym procesorem (a może nawet ciut lepszym, bo z dopiskiem pro), równie bogatym zestawem aparatów i ekranem AMOLED (gorszym niż w edge 60), który kosztuje… 999 zł. Tak, jest tylko w wersji 8/128, tak nie ma slotu na kartę pamięci, ale biorąc pod uwagę czystą wydajność, to jednak różnica w cenie jest spora…
moto edge 60
Wracając zaś do edge 60. Telefonu używa się przyjemnie, działa NFC, Android Auto (u mnie po kablu), jest oczywiście 5G, nie ma problemów z GPS (sprawdzone podczas 55 km trasy na rowerze), jakość rozmów jest bardzo dobra. Czyli „przeciętny Kowalski” będzie zadowolony.
Moto edge 60. Oprogramowanie
Kiedyś chwaliłem motorolę za czyste oprogramowanie bez żadnych śmieci i dodatków. Dziś niestety to już przeszłość. Podczas pierwszego uruchomienia telefon informuje nas, że zainstaluje kilka aplikacji firm trzecich – i niestety na tym etapie nie ma możliwości z nich zrezygnować, trzeba je potem odinstalowywać. Preinstalowana aplikacja pogodowa również ma w sobie reklamy. W ustawieniach aplikacji pojawiła się też dziwna funkcja Wiadomości, jeśli się na nią zgodzimy będziemy dostawać wiadomości za które odpowiada bliżej mi nieznana Taboola. Pokazują nam się wtedy wybrane artykuły – coś na kształt karty Discovera Google. Widać, że motorola po prostu w ten sposób zarabia i mówiąc szczerze, niespecjalnie mi się to podoba.
moto edge 60
Przechodząc zaś do podstaw – mamy Androida 15 i obietnicę 3 dużych aktualizacji i 4 poprawek bezpieczeństwa. Czegoś tu nie rozumiem, bo np. zeszłoroczny model edge 50 neo, jak sama nazwa wskazuje stojący w hierarchii niżej niż edge 60 i 60 Pro, ma obiecane 5 aktualizacji systemu. Przypomnę też, że on ma Always on Display…
Motorola mocno stawia na AI, mamy aplikację Moto AI w której znajdziemy rzeczy związane z: kreatywnością, produktywnością, zdjęciami itp. Tyle, że by z nich korzystać, musimy utworzyć konto moto… Niestety – moto AI obsługuje na razie tylko trzy języki (angielski, portugalski i hiszpański), a to co potrafi to: podsumowywanie i transkrypcja nagrań, przekształcanie obrazów i tekstu we wspomnienia, utworzyć playlistę zgodną z naszym nastrojem (tylko z Amazon Music) oraz utworzyć awatara, obraz czy naklejkę. Szczerze – jakoś żadna z tych usług do mnie nie przemówiła. Na szczęście jest Googlowe zakreśl aby wyszukać, tłumaczenie tekstu ze zdjęcia albo asystent Gemini.
Moto edge 60. Zdjęcia, filmy
Zestaw aparatów to: • obiektyw główny 50 MP, f/1.8, 24mm, 1/1.56″, 1.0µm, multi-directional PDAF, OIS; • obiektyw tele 10 MP, f2.0, 73mm , 1/3.94″, 1.0µm, PDAF, 3x optyczny zoom, OIS; • szeroki kąt 50 MP, f/2.0, 12mm, 122˚, 0.64µm, PDAF; • selfie 50 MP, f/2.0, 0.64µm
moto edge 60
Zdecydowanie to jeden z lepszych i najwszechstronniejszych zestawów jakie możemy znaleźć w smartfonach poniżej 2 tys. zł. Cieszy zwłaszcza obiektyw tele pozwalający na 3x przybliżenie optyczne i wszechstronność przy zdjęciach portretowych. Podobny układ obiektywów możemy znaleźć w przywoływanej już przeze mnie kilka razy moto edge 50 neo, tyle że tam słabszy był szeroki kąt i selfie albo edge 50 pro.

Zdjęcia z urządzenia bardzo mi się podobają, choć raczej nie są zgodne z ostatnimi trendami w smartfonowej fotografii. Producenci zaczęli stawiać na naturalność, czego dowodem są Pixele z serii 9 a nawet fotograficzna bestia którą również testuję – Xiaomi 15 Ultra. W moto edge 60 wciąż mamy do czynienia z podbiciem saturacji, wzmocnieniem kolorów, na szczęście sama jakość jest bardzo dobra – mam na myśli ilość szczegółów i detali, rozpiętość tonalną, zgodność kolorystyczną we wszystkich trzech oczkach. Tryb portretowy ładnie odcina pierwszy plan i rozmywa tło, nocny – delikatnie tylko wyostrza szczegóły i nie robi z nocy dnia, w sumie ze zdjęć jestem zadowolony. Zresztą podobnie jest z filmami które można nagrać w 4K we wszystkich oczkach, tyle że nie można przeskoczyć podczas takiego nagrania z szerokiego kąta na obiektyw główny, bo ten obsługuje tylko 30 FPS. Selfie również nagramy w 4K.

Moto edge 60. Bateria
Ogniwo ma pojemność 5200 mAh. Można ją naładować z mocą 68W, ja używałem do tego 120W ładowarki motoroli i potrzebowałem około 40 min. Ładowania bezprzewodowego nie ma. Za to rozładowanie, tradycyjnie już dla tego producenta, trwa na szczęście długo – w moim przypadku standardowo dwa dnie w cyklu mieszanym, przy 5G na dworze i w pracy. Czyli jest bardzo dobrze.
moto edge 60
Moto edge 60. Podsumowanie
Po pierwsze – z moto edge 60 korzystało mi się bardzo dobrze i uważam że to udane urządzenie.
Po drugie – małym cieniem kładzie się na to oprogramowanie. Motorola idzie chyba drogą Xiaomi, które w tańszych liniach POCO i Redmi pakuje do niego jakieś reklamy, aplikacje firm trzecich, na czym jak rozumiem zarabia. Niepokojące w moto jest to, że niektóre z nich niemal „wgryzają się” w system, jak np. nieszczęsne Wiadomości w szufladzie z aplikacjami.
I po trzecie – pozostaje jeszcze kwestia ceny. Za 1800 zł, (korzystałem z wersji 12/256) dostajemy bardzo wszechstronne urządzenie z bardzo dobrą jak na tą półkę jakością zdjęć i ponadprzeciętnymi możliwościami (obiektyw tele), świetnym ekranem (ale bez AoD), sprawnym działaniem i bardzo dobrą baterią. Jeśli jednak nie zależy nam na wszystkich tych rzeczach a na jednej konkretnej, np. wydajności, to dostaniemy smartfony z lepszym procesorem tańsze nawet o kilkaset złotych.
No i jest jeszcze – na rynku cały czas są dostępne smartfony motoroli z linii edge 50 kosztujące teraz mniej a wiele nie odstające (bądź w niektórych miejscach nawet przewyższające edge 60). CMF Phone 2 Pro, którego test znajdziecie tutaj i który w kilku dziedzinach jest co najmniej na takim samym poziomie jak motorola, a kosztuje 999 zł.
Więc – jeśli kupować moto edge 60 to albo teraz – kiedy producent przygotował ofertę odkupu starszych urządzeń i można od ceny wejściowej urwać kilkaset złotych, albo za jakiś czas, kiedy cena rynkowa zacznie spadać.

Możesz również lubić