Strona główna » Xiaomi 15. Mógłbym używać

Xiaomi 15. Mógłbym używać

Autor Mirosław Mazanec
0 komentarze
Do testów tego urządzenie podchodziłem dość ostrożnie. Xiaomi nie raz nie dwa miało być „naj”, a zawsze było coś nie tak. Tym razem tak nie jest. Choć oczywiście jakieś małe „ale” się znajdzie.

Xiaomi 15 to jeden z niewielu na rynku kompaktowych smartfonów. Trudno powiedzieć, żeby był mały, ale nie jest też wielką „patelnią”, które wyraźnie dominują na rynku. Kupimy go za 4199 zł w wersji 12/256 i 4699 zł za 12/512. To dużo, Samsunga Galaxy S25 (12/128) dostaniemy za około 3800 zł. Ale jeżeli komuś zależy na jakości zdjęć, wato dopłacić. Wiem, brzmi dziwnie, Samsung kilka lat temu był moim zdaniem najlepszy pod względem foto, ale na przestrzeni lat zalicza stagnację. Tak jakby uznał, że zrobił tu już wszystko i teraz może skupić się na innych rzeczach, np. AI. Xiaomi za to mozolnie budowało swoją pozycję i w końcu po kilku latach współpraca z firmą Leica przyniosło to moim zdaniem rezultaty. Jakość zdjęć oraz możliwości są doskonałe, dość powiedzieć, że mi było ciągle mało i każde wyjście z domu kończyło się kolejnymi dziesiątkami nowych zdjęć w galerii. A kot, który pozować specjalnie nie lubi, na widok telefonu uciekał do drugiego pokoju, bo miał już dość.

Xiaomi 15
Oczywiście smartfon to nie tylko zdjęcia, na szczęście w innych dziedzinach Xiaomi nie zawodzi. I tylko oprogramowanie wciąż nie jest idealne, choć w porównaniu z tańszymi submarkami, czyli POCO i Redmi i tak jest dużo, dużo lepiej.
Xiaomi 15. Budowa, ekran
Zacznijmy od wielkości. Wymiary 152.3 x 71.2 x 8.1 cm i przekątna ekranu 6.36 cala sprawiają, że smartfon jest dość kompaktowy. Trudno nazwać go małym, ale nie jest też duży, da się go używać jedną ręką a „konsumpcja multimediów” czy granie też jest komfortowe.
Wykonanie jest top, mamy aluminiową ramę i szklane plecki (Xiaomi Shield Glass). Rama niby jest płaska, ale na łączeniu delikatnie, minimalnie wręcz zaoblona. Na tyle, żeby kant nie wbijał się w dłoń, więc gdy trzymamy telefon dłużej w ręce, nie czujemy (a przynajmniej ja) żadnego dyskomfortu.
Xiaomi 15
Wyspa z obiektywami jest kwadratowa, położona bliżej lewego boku (gdy patrzymy na tył telefonu) i bardzo mocno wystaje. Zaawansowana optyka musiała się gdzieś zmieścić. Układ wejść, przycisków i portów jest standardowy, dioda na podczerwień wylądowała w kwadracie z obiektywami.
Xiaomi 15
Płaski ekran to AMOLED LTPO o jasności maksymalnej aż 3200 nitów, w co jestem skłonny uwierzyć, bo obraz w mocnym słońcu był bardzo wyraźny, wręcz nienaturalny. Rozdzielczość to 1200 x 2670 pikseli (460 PPI), proporcje20:9. Jest Always on Display, mnóstwo ustawień wyświetlacza i ultrasoniczny a nie optyczny czytnik linii papilarnych, który działa błyskawicznie.
Malkontenci skrzywią się na normę IP68 a nie 69, ja nie, bo nie myję telefonu myjką ciśnieniową. Jeśli ktoś tak robi, Xiaomi 15 nie jest mu przeznaczone.
Xiaomi 15
Xiaomi 15. Działanie, oprogramowanie
Mamy Snapdragona 8 Elite z Adreno 830, 12 GB RAM, 256 albo 512 GB ROM w standardzie UFS 4.0. Wszystko śmiga piekielnie szybko. Ale tak wysoka wydajność okupiona jest czasem dość wysokimi temperaturami. W AnTuTu Benchmark telefon wyciągnął 2406819 pkt., ale też rozgrzał się niemiłosiernie – w niektórych miejscach aż do 48 stopni. Telefon robi się też ciepły przy kręceniu filmów, nawigowaniu i graniu. Dłuższe przeglądanie Internetu powoduje lekki wzrost temperatury. To cena za wysoką wydajność .
Oczywiście działanie telefonu jest topowe, wszystko odbywa się w nim błyskawicznie i na nic nie można narzekać. Bardzo efektownie i przyjemnie dla oka wyglądają animacje. Jest NFC, szybki GPS, doskonała jakość rozmów.
Xiaomi 15
Oprogramowanie to HyperOS w wersji 2.0 oparty na Androidzie 15. Dostaniemy 4 duże aktualizacje i 6 lat poprawek bezpieczeństwa. Konkurencja, nieraz tańsza, daje czasem więcej, np. Motorola w modelu edge 50 neo daje 5 aktualizacji. Moim zdaniem telefon z takim zapasem mocy też mógłby dostać ich 5, ale z drugiej strony 6-letnie wsparcie poprawek bezpieczeństwa, co oznacza że przez taki czas spokojnie możemy używać Xiaomi 15, też nie jest złe.
Nakładka Xiaomi to w zasadzie jedyna rzecz, która w tym telefonie delikatnie mnie uwiera. Oczywiście, w porównaniu do tańszych POCO czy Redmi nie ma tu reklam w systemie i morza preinstalowanych gier czy aplikacji i to duży plus. Ale schodzenie powiadomień to bolączka tego urządzenia, pomaga wejście w ustawienia konkretnych apek i ustawienie oszczędzania energii w tryb Bez ograniczeń. Natywnie jest ustawione Oszczędzanie baterii. Jest więc trochę zabawy przy konfiguracji a osoby które takich rzeczy „nie ogarniają”, a nie każdy przecież musi, będą miały problem, przeradzający się z czasem we frustrację. Szkoda że Xiaomi nie zrobiło odwrotnie, czyli nie ustawiło wszystkiego Bez ograniczeń i nie dało użytkownikom szansy przełączenia w tryb Oszczędzania baterii tylko wybranych przez siebie aplikacji.
Xiaomi 15. Zdjęcia, filmy

Zestaw obiektywów to:
• główny 50 MP, f/1.6, 23mm, 1/1.31″, 1.2µm, dual pixel PDAF, OIS;
• tele 50 MP, f/2.0, 60mm, 1/2.76″, 0.64µm, PDAF (10cm – ∞), OIS, 2.6x optyczny zoom;
• szeroki kąt 50 MP, f/2.2, 14mm, 115˚, 1/2.76″, 0.64µm;
• selfie 32 MP, f/2.0, 21mm, 1/3.14″, 0.7µm.

Xiaomi 15
W porównaniu z poprzednim modelem zoom w obiektywie tele jest nieco mniejszy (tam było 3.2x), ale to marginalna zmiana. Najważniejsza jest jakość fotografii, a ta jest rewelacyjna. Współpraca z firmą Leica przynosi efekty, ilość trybów, funkcji, ustawień i możliwości jest gigantyczna a najważniejsze, że jakość zdjęć idzie w tym w parze. Rozpiętość tonalna jest doskonała, kolory są mocne i nasycone (ja takie lubię), szczegółowość świetna, przepięknie wychodzi tryb portretowy wykonywany obiektywem tele, zdjęcia makro, fotografia nocna. W sumie nie mam żadnych zastrzeżeń i wraz z VIVO X200 Pro mini Xiaomi 15 jest moim fotograficznym faworytem w ostatnim czasie.
Filmy nagramy w 8K, 4K, tu jest jeszcze pewnie jakieś pole do poprawy, np. w dziedzinie stabilizacji, ale i tak jest bardzo dobrze.
Xiaomi 15. Bateria
Ogniwo ma 5240 mAh, jest wykonane w najnowszej technologii litowo-jonowej. Można je naładować z mocą 90W przewodowo i 50W bezprzewodowo. Ta pierwsza metoda trwa około 40 min. Jest też ładowanie zwrotne. Energii starczało mi średnio na półtora dnia. To dobry wynik zważywszy na to, że kamera była bardzo często w ruchu, a wtedy zużycie baterii jest większe. Myślę więc, że przy nieco lżejszym traktowaniu uda się dobić do pełnych dwóch dni.
Xiaomi 15
Xiaomi 15. Podsumowanie
Telefon bardzo mnie zaskoczył. Zdjęciami, budową, ekranem i działaniem na plus, a oprogramowaniem na niewielki minus. Jeśli ktoś lubi fotografować i poszukuje niewielkiego telefonu z rewelacyjnymi możliwościami – moim zdaniem się nie zawiedzie. Cena jest wysoka, ale raczej wiemy, za co płacimy.

Możesz również lubić