Strona główna » POCO F7 Ultra. „Prawie” flagowiec za ułamek ceny

POCO F7 Ultra. „Prawie” flagowiec za ułamek ceny

Autor Mirosław Mazanec
0 komentarze
F7 Ultra to najdroższy z tegorocznej trójki rodzeństwa. Kosztuje 2999 zł za wersję 16/512.
Niestety jego dostępność jest dość mocno ograniczona – ja znalazłem go tylko na stronie mi.com i w jednym ze sklepów na Allegro (tam jest o 200 zł tańszy). Trochę mnie to dziwi, bo smartfon moim zdaniem powinien być dostępny tak jak jego młodszy brat, czyli model F7 Pro – w popularnych sklepach z elektroniką. Jestem przekonany, że sprzedawałby się doskonale.

Trzecim modelem z tej serii jest podstawowa 7-ka. I tu dość ciekawa sprawa. Miałem przyjemność (używam tego słowa specjalnie), testować całe tegoroczne „rodzeństwo”. I tak jak F7 Ultra i F7 Pro są zdecydowanie z jednych rodziców, tak 7-ka musi być owocem jakiegoś „mezaliansu”. Telefon różni się bardzo od tej dwójki, zresztą czas ich wypuszczenia na rynek też nie ma większego sensu. Bo przecież logika nakazywałaby zaprezentować je wszystkie razem, ewentualnie po kolei, od modelu podstawowego do Ultry. A POCO najpierw pokazało F7 Pro i Ultra a dopiero po kilku miesiącach – 7-kę. Telefon jest większy od swoich braci, ma najnowszy, świeżo wypuszczony procesor, nawet oprogramowanie jest nieco inne, bo aplikacja aparatu różni się bardzo od tego co mamy w Ultrze i Pro. Wszystko wskazuje na to, że POCO dokooptowało do wcześniej wypuszczonej dwójki model Redmi Turbo 4 Pro – który sprzedawany był tylko na rynku Chińskim – zmniejszając mu jedynie pojemność baterii do i tak imponujących 6500 mAh. Recenzję 7-ki znajdziecie tutaj, a dziś zajmiemy się modelem najdroższym. Czy F7 Ultra za 2999 zł ma na runku jakąś konkurencję?

Telefon pod względem specyfikacji wkracza na terytorium podstawowych flagowych modeli, takich jak Galaxy S25 czy Pixel 9 Pro. Moim zdaniem jednak najbliżej mu do realme 7 Pro, również napędzanego Snapdragonem 8 Elite, z podobną optyką. Tyle, że realme w wersji 512 GB kosztuje… 3850 zł. Co oznacza, że POCO jest prawie 900 zł tańsze. A moim zdaniem na pewno nie jest gorsze.

POCO F7 Ultra. Budowa, ekran
Telefon jest duży, dokładne wymiary to 160.3 x 75 x 8.4 mm, waga – 212 g. Najważniejsze jest jednak to, że POCO nie oszczędziło w tym roku w całej serii na materiałach – mamy ramę z aluminium i tył wykończony szkłem. Jest też norma IP68 i ładowanie indukcyjne. Nie ma się absolutnie do czego przyczepić, wykonanie jest znakomite, w dodatku wykończenie w żółtym kolorze jest bardzo efektowne i ładne. Tył jest taki sam jak w F7 Pro – czyli przesunięta nieco w lewą stronę wyspa z aparatami nie jest specjalnie duża. Są oczywiście głośniki stereo (grają nieźle) i dioda na podczerwień (z tyłu).
POCO F7 Ultra

Ekran również jest doskonały i… identyczny jak w modelu Pro, czyli nieco mniejszy niż w 7-ce. Żeby się nie powtarzać – to AMOLED o przekątnej 6.67 cala, z AoD, doskonałą jasnością, a zainteresowanych dokładniejszymi szczegółami odsyłam do recenzji F7 Pro, którą znajdziecie tu.

POCO F7 Ultra
POCO F7 Ultra. Działanie, oprogramowanie
Smartfon jest napędzany najmocniejszym Snapdragonem 8 Elite (3 nm), pamięć to UFS 4.1, więc działa jak pełnoprawny flagowiec. Szybko, bez zacięć – nie ma się do czego przyczepić. Nie miałem problemów z żadną czynnością, GPS, NFC, Android Auto – wszystko pracuje bezbłędnie. Jakość rozmów – bez zarzutu. Gry – płynnie na najwyższych ustawieniach. Za 3 tys. dostajemy to, za co w innych smartfonach musimy płacić więcej.
Pozytywnym zaskoczeniem jest też oprogramowanie. Jasne, nie jest na takim poziomie co np. to w Samsungu czy Pixelu, nie ma Dexa i tego typu „biznesowych” rzeczy. Tyle że nie jest to też taka marka, od tego jest Xiaomi, POCO ma służyć do rozrywki i rozgrywki i w sumie ze wszystkich tych zadań wywiązuje się bez zarzutu. Jest też cały dział AI z bardzo rozbudowanymi możliwościami, działającymi w języku polskim. W systemie nie znalazłem żadnych reklam (nie ma nawet opcji ich włączenia w folderach, a przecież do niedawna to było), jest kilka preinstalowanych aplikacji które jednak można odinstalować, więc w sumie, co jest dla mnie sporym ale przyjemnym zaskoczeniem, nie mam się do czego przyczepić.
POCO F7 Ultra
Aktualizacje również wypadają przyzwoicie – mamy Androida 15 z nakładką HyperOS i obietnicą 4 aktualizacji systemu i 6 lat poprawek bezpieczeństwa.
POCO F7 Ultra. Zdjęcia, filmy

Zestaw kamer jest lepszy niż w pozostałych modelach, dzięki obiektywowi tele i dobremu szerokiemu kątowi wkraczamy na terytorium niemal flagowe. Prezentuje się on następująco:

• obiektyw główny 50 MP, f/1.6, 24mm, 1/1.55″, 1.0µm, PDAF, OIS;
• obiektyw tele 50 MP, f/2.0, 60mm, 1/2.76″, 0.64µm, PDAF (10cm – ∞), OIS, 2.5x optyczny zoom;
• szeroki kąt 32 MP, f/2.2, 15mm, 120˚, 1/3.42″, 0.64µm;
• selfie 32 MP, f/2.0, 24mm, 1/3.42″, 0.64µm.

POCO F7 Ultra
Aplikacja wygląda identycznie jak w Pro, natomiast zdjęcia – są lepsze. Te z głównego obiektywu są porównywalne, ale szeroki kąt jest o niebo lepszy a obiektyw tele pozwala nie tylko na przybliżenie, ale też na bardzo ładne zdjęcia portretowe z naturalnym rozmyciem tła. Co ciekawe, kolory są dość naturalnie a nie mocno podbite, dodatkowo jest ich zbieżność we wszystkich trzech oczkach. Rozpiętość tonalna i ilość szczegółów stoi na bardzo dobrym poziomie. Zdjęciom nocnym też nie można nic zarzucić.
Zastrzeżenia mam natomiast co do wideo, tyle że nie do jakości, bo ta jest naprawdę bardzo dobra, ale do możliwości. Tradycyjnie dla POCO nie ma opcji 4K w szerokim kącie i obiektywie do selfie. Rozumiem, że słabsze matryce w F7 czy F7 Pro nie obsługiwały tego formatu, ale tu chyba nie mamy do czynienia z tym przypadkiem i wszystko rozbija się o software a nie hardware. Jeżeli F7 Ultra ma „nadgryzać” flagowce, co zresztą robi, to powinno i w tej dziedzinie, bo potencjał jest. A tak oddaje mecz walkowerem.
POCO F7 Ultra. Bateria
Ogniwo ma pojemność 5300 mAh. To sporo, ale 7-ka ma dużo większe ogniwo. Na szczęście Ultra nie zawodzi w czasie pracy – w moich rękach przy dość intensywnym używaniu, w cyklu mieszanym czyli WiFi i 5G i z włączonym AoD energii starczało mi na półtora do dwóch dni. Ładowanie jest błyskawiczne – moc to 120W a ja szczęśliwie mam właśnie taką ładowarkę tego producenta, więc telefon był naładowany do pełna w niecałe 30 min. Jest też 50W ładowanie bezprzewodowe.
POCO F7 Ultra
POCO F7 Ultra. Podsumowanie
Będzie krótko. POCO F7 Ultra jest bardzo dobrym i bardzo dobrze wycenionym telefonem. Dzięki rozbudowanej optyce marka wychodzi trochę z narzuconych przez siebie ram i staje się konkurencją i ciekawą alternatywą dla flagowców innych firm. Jak dla mnie to jedno z ciekawszych urządzeń w tym roku, a cała seria F7 jest godna polecenia.

Możesz również lubić