Strona główna » Xiaomi Smart Band 10. Krótka recenzja

Xiaomi Smart Band 10. Krótka recenzja

Autor Mirosław Mazanec
0 komentarze
Za debiutujące właśnie na naszym rynku urządzenie trzeba zapłacić 209 zł. Jest jeszcze druga – ceramiczna wersja – droższa o 60 zł.
Ostatnim Mi Bandem o którym robiłem film na swoim kanale YouTube był model 6 – z NFC. Jak szybko sprawdziłem w internecie – kolejne wcielenie popularnej opaski również miało w Polsce moduł NFC, czyli można było nim płacić zbliżeniowo. Jednak potem firma zrezygnowała z tego udogodnienia, co oznacza że modele 8,9 i niestety również tegoroczna 10-ka płatności nie oferują. Ja żałuję, bo z tej opcji korzystałem, ale widać takich jak ja było niewielu i firmie pewnie nie opłaca się wprowadzać na rynek tej wersji dla małego grona zapaleńców.

W swojej szufladzie z elektroniką znalazłem też Mi Banda 7 (bez NFC) – ostatni model którego używałem dłużej. Udało mi się go uruchomić i zaskakująco – choć od jego premiery minęło trochę czasu, debiutował w lipcu 2022 w cenie 199 zł – to na pierwszy rzut oka zmian zbyt wielu nie ma. Ale już po krótkiej chwili jednak je widać. Jak Mi Banda 10, czy raczej Xiaomi Smart Banda 10 mi się używa i co o nim sądzę? Zapraszam do krótkiej recenzji.

Xiaomi Smart Band 10. Budowa, ekran

Na początek zastrzeżenie. Ja będę porównywał 10-kę do 7-ki, bo taką dysponuję i tu zmian jest sporo. Ale szybkie spojrzenie na specyfikację czy w kilka filmów na YouTube pokazuje, że nowości w stosunku do 9-ki nie ma wiele. A jeśli są, to minimalne.

W 10-ce mamy więc do czynienia z nieco większym ekranem – o 0.1 cala – i nieco wyższą jasnością – 1500 vs 1200 nitów. Oczywiście to AMOLED, odświeżanie to 60 Hz, tablice czy ustawienia przewija się płynnie i bez przycięć. Tu widać różnice względem 7-ki. Czy względem 9-ki? Śmiem wątpić.

Xiaomi Smart Band 10
Mamy AoD czyli Always on Display – w 7-ce też już było. Ale nowością dla mnie jest automatyczna regulacja jasności – dostępna też w poprzednich wersjach ale w 7-ce nie. I to jest duża zmiana na plus, bo choć działa może nie najszybciej – ale jednak działa i nie jesteśmy już zmuszeni do ręcznego jej podbijania na słońcu albo obniżania wieczorem w domu. To bardzo duża wygoda.
Xiaomi Smart Band 10
Xiaomi zmieniło też sposób mocowania pasków – ale to też było już w 9-ce. Są one teraz wczepiane na piny, co bardziej upodabnia urządzenie do smartwatcha. W 7-ce mieliśmy jeszcze pastylkę mocowaną na „wcisk” w specjalnej opasce.
Xiaomi Smart Band 10
Samo wykonanie jest bardzo dobre – obudowa jest z aluminium, ja mam wersję srebrną z szarym paskiem – która prezentuje się bardzo ładnie. Droższa wersja ma wykończenie ceramiczne. Dół z czujnikami jest z tworzywa. Jest też opcja noszenia Banda jak naszyjnika. Nie ma głośników, a o np. przyjściu powiadomienia opaska sygnalizuje wibracjami – ich moc możemy regulować. Urządzenie jest wodoodporne a spośród wielu treningów są również do wyboru te pływackie.
Xiaomi Smart Band 10. Funkcje, bateria
Po wyjęciu z pudełka opaska jest wyłączona, żeby ją aktywować trzeba na chwilę podłączyć ją do zasilania – kabelek na PIN-y jest oczywiście w pudełku. Parowanie z aplikacją Mi Fitness jest bezproblemowe, układ apki standardowy, tu się nic nie zmieniło. Różnica między 7 a 10 jest jedna, rozumiem, że w 9 też musiało to być – to tryby biegania w „Monitorach aktywności” – opaski, kamyczka (używanie z zapięciem do butów) i naszyjnika. Mamy sen, tętno, stres, SpO2, witalność oraz pogodę i całą serię ustawień związanych z aktywnością fizyczną.
Xiaomi Smart Band 10
Mi udało się sprawdzić jazdę na rowerze – nie mam najmniejszych zastrzeżeń do wyników – czas, trasa, średnia prędkość, tętno, efekt treningu – wszystko mniej więcej pokrywało się z wynikami z drugiego urządzenia jakie miałem ze sobą. Automatyczne zatrzymywanie działa bez zastrzeżeń, można ustawić cel treningu, trening interwałowy i przypomnienia (tętno, dystans czy przypomnienie o nawodnieniu).
Xiaomi Smart Band 10
Samych treningów jest 150 – są wszystkie najpopularniejsze, w przypadku 6 mamy możliwość autostartu czyli urządzenie samo wykrywa np. że jedziemy na rowerze czy biegamy. Firma chwali się m.in. ulepszonym trybem pływania z monitorem tętna w czasie rzeczywistym i 9-osiowym czujnikiem ruchu; bardziej zaawansowanym monitorowaniem snu i analizą wskaźników takich jak pułap tlenowy, obciążenie treningowe i czas regeneracji oraz transmisją danych o tętnie w czasie rzeczywistym do kompatybilnych urządzeń przez Bluetooth.
Na chwilę warto zatrzymać się przy śnie, bo myślę że ten aspekt będzie interesował wielu użytkowników. Wyniki jakie pokazywał mi Smart Band 10 nieco różnią się od tego, co widziałem na Amazficie Balance 2.

Przez trzy dni wyszło mi:
• Xiaomi Smart Band 10 – 7.46h, 8.43h i 7.13h
• Amazfit Balance 2 – 7.39h, 8.34h, 8.45h

Xiaomi Smart Band 10
Pierwszy i drugi dzień były niemal identyczne, urządzenia bezbłędnie wykryły również drzemki w ciągu dnia. Ostatni wynik jednak się rozjechał i to sporo, bo o ponad godzinę. Rzeczywiście nad ranem się obudziłem ale potem udało mi się jeszcze zasnąć i wygląda na to, że opaska tego już nie zarejestrowała a zegarkowi się udało.
Na opasce otrzymujemy powiadomienia, możemy je przeczytać, nie możemy odpowiedzieć. Możemy też odrzucić połączenie gdy ktoś do nas dzwoni, jest wtedy możliwość odpowiedzenia jednym z szablonów: „Oddzwonię później”, „Nie mogę rozmawiać. Co się stało?” i „Nie mogę teraz rozmawiać. Zadzwoń później”, można też stworzyć jakiś własny.
Xiaomi Smart Band 10
Została nam jeszcze bateria – ma tak jak poprzednio 233 mAh. Producent mówi o 8 dniach przy włączonym AoD i intensywnym używaniu. Ja pisząc te słowa mam 59 proc. a opaska pracuje w sumie od 4 pełnych dni, w międzyczasie był jeden trening rowerowy. Więc rzeczywiście, 8 dni jest do osiągnięcia, ale jeśli jesteście bardziej aktywni, ten czas będzie jednak nieco krótszy.
Xiaomi Smart Band 10. Podsumowanie
Do opasek Xiaomi mam spory sentyment. To pierwsze urządzenia na nadgarstek do mierzenia aktywności jakich używałem, dopiero potem do gry weszły bardziej rozbudowane smartwatche. Moim zdaniem opaska wciąż jednak ma sens dla osób które nie są zapalonymi miłośnikami sportu ale jednocześnie raz na jakiś czas chcą trochę się poruszać i które nie chcą tak często sięgać do smartfona. Można w końcu sprawdzić powiadomienie, można zobaczyć kto do nas dzwoni, można zobaczyć czy za godzinę będzie padać – takie podstawowe funkcje wciąż wystarczą sporej grupie użytkowników. Do tego czas pracy jest bardzo dobry – wystarczy porównać go np. z opaską Samsunga – a cena jest rozsądna. Niektórzy producenci podobny zestaw funkcji opakowują w nieco większą obudowę, chcą by o ich urządzeniach mówić jak o zegarkach i liczą sobie za to sporo więcej.
Xiaomi Smart Band 10 niczego nie udaje, robi co ma robić, a od czasów używanej przeze mnie 7-ki bardzo przyjemnie się zmienił i to na plus. Więc generalnie – jestem na tak.
Xiaomi Smart Band 7 i 10

Możesz również lubić